Girona i okolice

To miał być krótki wyjazd bez konkretnego planu. Dawno nie byliśmy nigdzie, więc już nas korciło, wierciło, już niespokojny duch dawał znać o sobie. Postanowiliśmy więc pozwolić sobie na przerwę od pracy i wyruszyć choć na chwilę. A że zbliżały się urodziny Michała oraz nasza rocznica popełnienia małżeństwa – to okazja nasunęła się sama.

Chwila poszukiwania najtańszych biletów w pasującym nam terminie, no i padła decyzja – lecimy do Girony. Bez planu na zwiedzanie, bez ciśnienia na wszelkie „must see” – lecimy odpocząć, a gdzie nas nogi zaniosą lub wynajęte 4 koła zawiozą – zobaczymy.

Samochód wynajęliśmy poprzez porównywarkę http://bravocarhire.com – oferta najkorzystniejsza cenowo w stosunku do naszych wymagań (czyli jak najniższy depozyt blokowany na karcie – tutaj było to 150 EUR na wypadek uszkodzonych opon, podwozia, świateł czy brakującego paliwa). Wynajmującym była firma https://okrentacar.es/. Niestety siedzibę mają ok 5 minut od lotniska, więc musieliśmy zadzwonić, a następnie poczekać studenckie 15 minut, aż pojawią się z naszym pojazdem przy lotnisku. No cóż, południowa mentalność, do której przywykliśmy mieszkając na Malcie… Zresztą… jesteśmy na urlopie, mamy czas – nieprawdaż? 🙂 Samochód czysty, zadbany, jeżdżący – tutaj nie możemy się absolutnie do niczego przyczepić. Dodam jeszcze, że do nas na koniec też się nie przyczepili, a depozyt został odblokowany na karcie po kilku dniach od zwrotu pojazdu. Ogólnie wypożyczalnia na plus.

obrazek

Na hotel nie zdecydowaliśmy się w samej Gironie, a w położonej w odległości około 30 km od lotniska miejscowości Sant Feliu de Guixols. Dlaczego tak? A bo zachciało mi się morza… tak jakbym na codzień go nie miała 🙂 Jednak urlop to urlop, chcieliśmy spędzić jeden leniwy dzień spacerując wybrzeżem. Hotel wybraliśmy „po taniości” – Hotel Gesòria Porta Ferrada. Nie spodziewaliśmy się luksusów, zresztą miał służyć jedynie do nocowania. Widok z okna był na ścianę, pokoik bez zbędnych luksusów, ale z łazienką i – przede wszystkim – czyściutki (codziennie rano sprzątany). To wystarczyło, by nie czuć się oszukanym i zaakceptować nawet ten nieszczęsny widok na ścianę. Stosunek jakości do ceny ostatecznie wypadł bardzo w porządku 🙂

Na miejscu mieliśmy zaledwie 3 dni (nie licząc wieczoru po przylocie i poranka przed odlotem). Nasz plan podzieliliśmy tak:

Dzień 1: Słodkie lenistwo, czyli spacer po Sant Feliu de Guixols
Dzień 2: Spacerkiem po Gironie
Dzień 3: Wycieczka samochodem wzdłuż wybrzeża

Zapraszam na relację 🙂



Booking.com

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ġgantija Temples i legendy o gigantach

Ġgantija Temples – zaliczane do najstarszych na świecie, starsze niż Piramidy w Egipcie i Stonehenge, megalityczne świątynie, których początki datowane

Zamknij