El Nido i island hopping

Do El Nido dotarliśmy wieczorem. Hotel znaleźliśmy bez trudu, rzuciliśmy rzeczy i bez zbędnego ociągania się ruszyliśmy na zwiady.

Film z naszego pobytu w El Nido >>

Zrzut ekranu 2020-02-13 o 16.55.38

El Nido od razu zrobiło na nas całkiem przeciętne wrażenie – ot, miejscowość typowo turystyczna, z dużą ilością knajpek oraz sklepów ze zbieraczami kurzu (czyli pamiątkami… choć sama zawsze sobie jakiś zbieracz kurzu z wyprawy przywożę), no i ogromną liczbą turystów. Nie El Nido miało być jednak celem naszej podróży, a jego okolice oraz sąsiednie wysepki.

DSC03392

Sam hotel dość przyjemny – czysty przede wszystkim, no i widać, że obsługę ponosi nieco wyobraźnia… a może to nas, a nie ich? 🙂

DSC03385

Hotel: Faith Rica Pension, cena: 660 peso filipińskich, czyli ok 50 zł za osobę za noc, ze śniadaniem w cenie. Śniadanie nudne – ryż, jajko sadzone plus jakiś dodatek mięsny (kiełbaska, kawałki wołowiny w sosie itp.), do tego kawa lub herbata. W sumie nie ma co za bardzo narzekać, a na ząb zawsze warto coś wrzucić przed wyjściem. Ogólnie na plus.

W El Nido mieliśmy spędzić 3 pełne dni, a nasz plan był taki:

1 dzień: objazd skuterem północy Palawanu

2 dzień: Island hopping

3 dzień: plaża, spacer, rum w kokosie… 🙂

DSC03389

SKUTERKIEM PO PALAWANIE

Uważam, że wynajem skuterka w El Nido to bardzo dobry pomysł, jeśli chce się zwiedzić okolicę.

Koszt takiej przyjemności to 500 peso (około 38 PLN)  za skuterek na dzień. Cena jest we wszystkich wypożyczalniach taka sama i nie podlega negocjacji – próbowaliśmy. Podobnie jest w przypadku wycieczek typu „island hopping”, ale o tym za chwilę…

Skuterkiem pokonaliśmy trasę jak niżej:

trasa skuterkiem

Prawie 80 km przygody! Naprawdę polecam każdemu. Było trochę jazdy po asfalcie, trochę po żwirku, trochę po wertepach. Była moja wywrotka po żwirku z górki… Haha, wstyd się przyznać, ale nie mam doświadczenia w jeździe na skuterku. Jednak, jak to się mówi – dopóki się nie wywrócisz, nie spadniesz, to i się nie nauczysz. Może coś w tym jest 🙂 W każdym bądź razie ani mi (poza małymi zadrapaniami), ani skuterkowi (ten i tak wyglądał już wcześniej jak po przejściach) nic się nie stało.

El Nido

Było pięknie. Urokliwe, niemalże puste plaże, kolorowe łódki poustawiane u wybrzeża, maleńkie wioseczki z drewnianymi domkami mijane po drodze, szczerze uśmiechnięte dzieci i pola ryżowe…

DSC03441

To była ucieczka od zgiełku El Nido i, jeśli ktoś chce zobaczyć coś więcej niż tylko utarte szlaki, to zachęcam do wyboru tej formy zwiedzania.

DSC03454

Trasę można pokonać naprawdę spokojnym rytmem, zjeżdżając z drogi tu i ówdzie.

DSC03466aaa

My zboczyliśmy gdzieś w okolicach niewielkiej wioski Sibaltan. Trochę jazdy po polnej drodze, która z pozoru wydawała się prowadzić do nikąd… i dojechaliśmy hmmm… chyba do raju na ziemi!

DSC03470aaa

Kilka drewnianych domków, hamaków na drzewach, wypielęgnowanych ścieżek i praktycznie bezludna plaża.

DSC03493aaa   DSC03480aaa

W jednym z domków znajdował się bar.

DSC03467

Tam zjedliśmy całkiem przeciętnego kurczaka z ryżem i pyszne, grillowane warzywa. Choć całokształt zdecydowanie ucztą dla podniebienia nie był… to nic! Sceneria zrobiła swoje, było fantastycznie!

Do El Nido wróciliśmy późnym wieczorem, gotowi na wyzwania czekające na nas kolejnego dnia…

DSC03461

… a plan na kolejny dzień brzmiał:

ISLAND HOPPING

Island hopping to bardzo popularna forma zwiedzania okolicznych wysepek. Tak, jak wspominałam, samo El Nido nie powala na kolana. Wszyscy przybywają w to miejsce zatem nie dla samego El Nido, ale właśnie dla okolicznych wysepek rozsianych po morzu. Skaliste, porośnięte drzewami – wyglądają niezwykle tajemniczo. W większości kryją się przy nich rajskie plaże ze złotym piaskiem, a nawet ukryte laguny.

DSC03706

Jak wspominałam wcześniej, ceny wycieczek w każdym biurze są takie same. Do wyboru są 4 trasy:

DSC03544

Ponoć trasy A i C są najciekawsze. My zdecydowaliśmy się na trasę A. Rano pogoda była „podejrzana” – mgła, lekki deszcz. Z nadzieją na to, że się rozpogodzi, ruszyliśmy w kierunku miejsca spotkań.

DSC03545

Co ważne – trzeba dopytać przed dokonaniem rezerwacji o ostateczną cenę wycieczki (choć nas poinformowano już na wstępie, to zakładam, że w innych biurach może być różnie), ponieważ doliczane są opłaty środowiskowe, wstępy na laguny czy rafy, wynajęcie kajaka czy maski do snorkelingu. Nasza wycieczka A (cena podstawowa 1200 peso) ostatecznie po doliczeniu:

  • opłaty środowiskowej 200 peso (ta opłata ważna jest przez 10 dni, więc jeśli chcielibyście skorzystać w tym czasie z kolejnej wycieczki, np. B, C, D, to ta opłata nie będzie pobierana ponownie; oczywiście trzeba trzymać dowód wpłaty),
  • wstępu do Secret Lagoon 200 peso

… kosztowała 1600 peso (czyli niecałe 125 PLN). Wycieczka z obiadem, pysznym tak na marginesie, serwowanym na łodzi. Mogę stwierdzić, że dobrze wydane pieniądze.

DSC03671   DSC03603

Dodatkowo, warto liczyć się z kosztem wynajmu kajaka. Podczas wycieczki jest przerwa w cudnej Big Lagoon, po której można samodzielnie popływać kajakiem właśnie. Koszt wynajęcia kajaka:

  • 2-osobowego – 300 peso (około 23 PLN)
  • 3-osobowego – 500 peso (około 38 PLN)

DSC03787   DSC03816

Uważam, że – będąc w El Nido – warto skorzystać choć z jednej takiej wycieczki. To okazja, by dotrzeć do naprawdę cudnych, bajkowych wręcz zakątków.

DSC03806

Minus jest taki: tłumy odwiedzających, mnóstwo statków, które zjeżdżają (spływają/ schodzą?) się w tym samym miejscu w tym samym czasie. Niestety, taka cena popularności tego miejsca, bajecznego mimo wszystko.

DSC03598

Jeszcze kilka zdjęć z naprawdę zjawiskowych zakątków odwiedzonych podczas wycieczki A, a potem podam kilka użytecznych informacji:

DSC03576   DSC03574

El Nido   El Nido, Filipiny

Co warto wiedzieć przed wycieczką?

  • Wejście na statek i zejście z niego… wygląda tak:

El Nido

Dokładnie! Brodzimy nieraz po pas w wodzie. Nie zakładamy zatem wyjściowych ubrań ani szpilek. Buciki najlepiej do wody, ewentualnie lekkie sandałki, które szybko wyschną. Zabieramy ręczniki.

  • Bardzo przyda się nieprzemakalny plecaczek/ „worek”. Można takie nabyć na miejscu w cenie 280-300 peso (21-23 PLN) za plecaczek 10- litrowy lub 300-350 peso (23-27 PLN) za sprzęt o pojemności 15 litrów. Na początku podchodziliśmy dość sceptycznie do nagabujących nas na plaży sprzedawców „worków”. Fakt – nie byli natrętni i rozumieli znaczenie słowa „nie”. W momencie, kiedy zobaczyliśmy tego typu wejście na łódź, doszliśmy jednak do wniosku, że ten zakup może mieć sens. I miał – gdyby nie ów „worek” nie mielibyśmy tylu fantastycznych zdjęć z podróży, ponieważ nie zabralibyśmy mojego ukochanego aparatu na ląd przy wielu lagunach.

worek

  • Na statek nie wolno zabierać napojów w plastikowych butelkach! Super! Ochrona wód i żyjących w nich stworzeń. Można natomiast podczas podróży kupić napoje, w tym piwko, od kajakowych dostawców 🙂 Cena małego piwka to 100 peso (około 7,60 PLN).

DSC03658

  • Koszt wynajęcia maski do snorkelingu to 100 peso (około 7,60 PLN), płetw tak samo.
  • Przydadzą się kamerki lub aparaty podwodne – my nie mieliśmy i nigdy więcej nie popełnimy tego błędu – rafa jest zjawiskowa!
  • Zabieramy ze sobą przede wszystkim wspaniały humor!

DSC03724

Po powrocie z wycieczki zrobiliśmy sobie kolejną, prawdziwą ucztę dla podniebienia:

DSC03528

„Talerz” mięs i owoców morza serwowanych z ryżem i zupą grzybową na liściu bananowca. Je się palcami. Naprawdę niesamowicie pyszne, a „talerz” (no, z tym talerzem w sumie ich nieco poniosło, ponieważ – jak wspomniałam – danie serwowane jest na liściu) dla 4 osób kosztował 1200 peso (około 91 PLN)!

DSC03535

DZIEŃ OSTATNI W EL NIDO – PLAŻE, SPACERY, RUM W KOKOSIE, ULICZNE JEDZONKO I BAZAREK

Ostatni dzień przed transferem do Coron postanowiliśmy spędzić na plażowaniu, spacerach, degustacji rumu w kokosie i na ogólnie pojętym słodkim lenistwie.

DSC04112aaa

Wybraliśmy się skoro świt na plażę Las Cabañas. O tej porze jeszcze świeciła pustkami.

DSC03856aaa

Znaleźliśmy niesamowicie klimatyczną knajpkę z „leżankami”, podusiami i mini stoliczkami na jedzenie i napoje… tak, to było miejsce, w którym zapragnęliśmy właściwie rozpocząć ten piękny dzień – czyli zamówiliśmy drinki 🙂 Ludzie też zaczęli już się schodzić. W końcu Las Cabañas to dosyć znana i popularna plaża.

DSC03871   El Nido

Kolejno spacerowaliśmy, smakowaliśmy rum w kokosie…

DSC03906   DSC03907

… zachwycaliśmy się urokiem zjawiskowych plaż ze złocistym piaskiem, ciągnących się kilometrami w siną dal…

DSC04055aaa

To niesamowite, że wystarczyło odejść kawałek, zaledwie za zakręt, by mieć plażę tylko dla siebie, by móc chłonąc to piękno pełną piersią, nie potykając się o czyjeś ręczniki, nogi, torebki.

DSC04035aaa   DSC04026aaa

Zachwycaliśmy się kolorowymi łódeczkami zacumowanymi u wybrzeża, podziwialiśmy przepiękne kształty muszelek.

DSC04012aaa   DSC04104aaa

Rejestrowaliśmy wspomnienia…

DSC04075

Wracaliśmy niespiesznie, spacerem, przyglądając się codziennemu życiu mieszkańców. Dzieci wracające ze szkoły, chłopcy grający w piłkę…

DSC04154   DSC04142

Zjedliśmy naprawdę niesamowicie pyszną zupę w przydrożnym barze, gdzie uśmiechnięty właściciel z uśmiechem na ustach uraczał nas rozmową.

DSC04158

To tylko kilka przecznic dalej od turystycznego centrum, a świat zmienia się o 180 stopni.

DSC04141   DSC04165-crop

Takie Filipiny na długo pozostaną w pamięci, a ulica i sklepiki z pamiątkami? Pamiętam, jak popatrzę na moje zbieracze kurzu, a prawdziwe Filipiny to właśnie to:

DSC04187   DSC04139

Opis opisem, zdjęcia zdjęciami, a ja i tak zapraszam do obejrzenia mojego filmiku z El Nido (on oddaje jeszcze więcej): https://youtu.be/ud5nCBMPezw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podziemna Rzeka, Sabang

Mój film z Podziemnej Rzeki: Podziemna Rzeka Podziemna Rzeka to temat, który wzbudzał we mnie najwięcej wątpliwości. Z jednej strony światowe dziedzictwo UNESCO,

Zamknij