Walencja – w poszukiwaniu Świętego Graala plus 13 zaskakujących faktów

W końcu wymarzony wyjazd. Taki bez planu. Po prostu… żeby odpocząć nie zaprzątając sobie głowy żadnym grafikiem. Hiszpanię kochamy samą w sobie, nie potrzebujemy planu zwiedzania. Już sam wyjazd był ekscytujący.

Jako, że nie nastawialiśmy się na nic konkretnego, nasz plan brzmiał: spacer, gdzie nogi poniosą. Bo taka jest Walencja. Piękna sama w sobie.

Można godzinami po prostu krążyć po zaułkach podziwiając piękną architekturę, zajadając się tapasami (czyli różnego rodzaju lokalnymi przekąskami) czy bagietkami z dojrzewającą szynką (swoją drogą… hiszpańska jest ponoć najlepsza na świecie!) i popijając to wszystko sangrią!


Sam hotel, a właściwie camping, mieliśmy poza miastem. Tak, jak wspominałam, miał być to wyjazd czysto relaksacyjny, wypełniony spacerami wśród zieleni oraz wieczornym wsłuchiwaniem się w szum fal przy kieliszku sangrii. Zdecydowaliśmy się na Camping Valencia el Saler. Dostaliśmy uroczy bungalow usytuowany kilkaset metrów od długiej, ładnej plaży. Dookoła lasy i ścieżki spacerowe. To było dokładnie to, czego potrzebowaliśmy.


No dobra, pozwiedzaliśmy okolicę, teraz czas na miasto. Miasto, w którym nowoczesność przeplata się z historią… Miasto, które nigdy się nie nudzi. Co koniecznie trzeba zobaczyć w Walencji? Hmmm… źle, nigdy nic nie trzeba! Co warto zobaczyć w Walencji?

Na pewno Mercado Central, jedna z najstarszych hal targowych w Europie. Uwaga: nie wybierajcie się tam głodni! prace nad jego budową rozpoczęły się w 1914 roku i trwały przez 14 lat. Obecnie budynek jest niekwestionowaną perłą architektury miasta. A po wejściu… przenosimy się do świata barw, zapachów i smaków! Sam market należy do największych w Europie. Na 8 tysiącach metrów kwadratowych znajdziemy prawie 900 stoisk! I już nie wiemy, czy szukać kulinarnych inspiracji czy podziwiać oryginalne kopuły wpuszczające do wnętrza figlarne promienie słońca…

Kolejno udajemy się w poszukiwaniu świętego Graala. Tak, ponoć Walencja jest miejscem, w którym spoczął kielich. Aby go zobaczyć, trzeba udać się do Katedry. Choć katedra zachwyca niesamowitymi sklepieniami, rzeźbami i obrazami, większość odwiedza ją tylko po to, by zobaczyć Graala. Graal znajduje się w skromnym pomieszczeniu, znajdującym się po prawej stronie od wejścia. W sumie… ominęłam go dwa razy zanim zdążyłam zreflektować się, że to On. Kielich spoczywa na oświetlonym złotym piedestale i – według legendy – przynosi on łaskę i dobrobyt każdemu, kto go widział. Badania i dokumentacja archeologiczna dowodzą, jest to właśnie ten kielich, który używany był przez Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Wstęp do Katedry kosztuje 8 EUR.

Tego dnia wędrowaliśmy już dalej bez celu. Nie będę opisywać tutaj wszystkich skwerków, na których przysiedliśmy… ludzi, których obserwowaliśmy…. kotów, które karmiliśmy. Tam po prostu trzeba być i chłonąć klimat tego miasteczka.

A tymczasem zapraszam na…

Oczywiście, podczas wizyty nie sposób pominąć Miasto Sztuki i Nauki (które stało się wizytówką Walencji i magnesem przyciągającym rzesze turystów oraz twórców filmowych) oraz ogromnego Oceanarium (znajdującego się właściwie na tym samym terenie) – jednak to już wyprawy na inny dzień i na osobny wpis.


13 ciekawostek o Walencji:

1. Walencja została założona przez Rzymian 
Walencja to jedno z najstarszych miast w Hiszpanii. Zostało ono założone przez Rzymian w 138 roku p.n.e. Nazwa miasta pochodzi od łacińskiego słowa „valens” – „silny, waleczny”, i została nadana na znak zwycięstwa nad Luzytanami.

2. Tu powstał pierwszy na świecie szpital psychiatryczny 
Pierwszy szpital psychiatryczny na świecie powstał w Walencji w 1410 roku. Przyniósł humanitarne podejście do chorób psychicznych w czasach, gdy osoby chore psychicznie były źle leczone i często podlegały egzorcyzmom.

4. Heraldycznym symbolem Walencji jest nietoperz 
Legenda głosi, że pewnej nocy w czasach rekonkwistów Maurowie planowali niespodziewany atak. Zbliżając się do chrześcijańskiej armii zaniepokoili kolonię nietoperzy. Nietoperze obudziły chrześcijan, co zakończyło się ich wygraną. Nietoperz jest teraz heraldycznym symbolem Walencji.

3. Walencja jest trzecim co do wielkości miastem Hiszpanii 
Walencja jest trzecim najbardziej zaludnionym miastem Hiszpanii po Madrycie i Barcelonie, a dzielnica Mislata w Walencji jest najbardziej zaludnionym obszarem w Hiszpanii. To ciekawe, ponieważ spacerując po zaułkach miasta nie czuje się jakiegoś nadzwyczajnego tłoku.

5. Walencja jest ojczyzną Świętego Graala 
Uważa się, że święty Graal, kielich, z którego Jezus pił podczas Ostatniej Wieczerzy, przechowywany jest w kaplicy wewnątrz Katedry w Walencji.

6. Paella pochodzi z Walencji
To narodowe danie Hiszpanii zostało po raz pierwszy ugotowane przez rolników zamieszkujacych regiony w pobliżu Walencji. 
Oryginalna receptura obejmuje kurczaka, królika, a czasem ślimaki. W autentycznej paelli valenciana nigdy nie używa się groszku, chorizo ani czerwonej papryki mimo, że obecnie te dodatki są bardzo popularne.

7. Jedna z najstarszych hal targowych w Europie znajduje się w Walencji 
Mercado Central to jeden z najstarszych i największych rynków świeżych produktów w Europie. Był to pierwszy na świecie rynek, który przyjmował zamówienia online i oferował dostawę do domu.

8. Walencja ma park, który kiedyś był rzeką 
W całej swojej historii Walencję nawiedził szereg powodzi. Najbardziej niszczycielski żywioł miał miejsce w 1957 roku. Wtedy to niektóre ulice Walencji znajdowały się nawet 5 metrów pod wodą. Miasto zdecydowało się wtedy skierować rzekę Turia wokół swoich obrzeży. Zaprezentowano szereg projektów dotyczących starego koryta rzeki (w tym szalony, polegający na przekształceniu go w autostradę, której mieszkańcy stanowczo sprzeciwiali się!). Ostatecznie stary bieg rzeki zamieniono w zieleń. Obecnie park Turia jest największym parkiem publicznym w Hiszpanii, rozciągającym się 10 kilometrów ze wschodu na zachód i przecinającym miasto na dwie połowy.

9. Futurystyczna architektura 
Miasto Sztuki i Nauki umieściło Walencję na mapie turystycznej. To futurystyczny kompleks architektoniczny, jakiego po prostu się nie spodziewałam. Był używany jako tło dla wielu filmów, w tym „Tomorrowland” i trzeciego sezonu „Westworld”.

10. Pierwsza książka w Hiszpanii została wydrukowana w Walencji 
Pierwsze dzieło literackie w Hiszpanii zostało wydrukowane w Walencji w 1474 roku. Obecnie znajduje się na wystawie w bibliotece Uniwersytetu w Walencji. To zbiór 45 wierszy.

11. Dzień Św. Dionizego to lokalne walentynki 
Każdego roku 9 października mieszkańcy Walencji obchodzą święto narodowe swojego regionu autonomicznego. Jest to historyczne upamiętnienie daty 1238 roku, kiedy król Jakub I oficjalnie wkroczył do Walencji, uwalniając ją spod panowania Maurów. To także Dzień Świętego Dionizego, patrona zakochanych. Tradycyjnie mężczyźni dają kobietom marcepanowe cukierki w kształcie owoców owinięte w jedwabną chusteczkę zwaną mocaora. 

12. Walencja była kiedyś stolicą Hiszpanii 
Przez kilka lat w latach trzydziestych Walencja była stolicą Hiszpanii. Niedawno została wybrana na Światową Stolicę Wzornictwa (World Design Capital WDO) w 2022 roku. Cóż… może nie administracyjna, ale znów stolica!

13. Nie wszyscy w Walencji mówią po hiszpańsku
Oficjalnym językiem ludności jest w rzeczywistości Valenciano, który jest dialektem katalońskim. Wiele znaków drogowych czy reklam jest napisanych w dwóch językach.

To by było tyle tytułem wstępu. Mam nadzieję, ze Walencja Was zaintrygowała i zaplanujecie podróż w te rejony. To idealne miejsce choćby na weekendowy tzw. city break a nawet na dłuży pobyt połączony ze zwiedzaniem okolic.

Znacie jeszcze jakieś ciekawostki o Walencji? Podzielcie się w komentarzach.


Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Żywa szopka bożonarodzeniowa na Gozo

Betlejem f’Għajnsielem to spektakularne widowisko, które doczekało się 11 edycji. Niestety, w tym roku się nie odbędzie...

Zamknij