... ... Fuente de los Baños – arabskie kąpieliska dla haremu | Podróżować to żyć
26 lutego, 2021

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Fuente de los Baños – arabskie kąpieliska dla haremu

Jako, że nasz wyjazd miał być w głównej mierze relaksacyjny, zdecydowaliśmy się spędzić dzień na łonie natury. Za cel obraliśmy sobie gorące źródła Montanejos (Fuente de los Baños de Montanejos). Wsiedliśmy do samochodu o poranku i ruszyliśmy ku przygodzie. Źródła oddalone są od Walencji o 90 km.

Trasa bardzo przyjemna, w otoczeniu niekończącej się zieleni. Na Malcie brakuje drzew, tym bardziej chłonęliśmy ich zapach całą piersią. Po mniej więcej 1,5 godz. drogi byliśmy na miejscu.

Samo miejsce urocze. Znajdują się tam źródła bogate w minerały, które rzekomo odmładzają i oczyszczają skórę

Dzięki stałej temperaturze 25°C woda ma działanie hipotermiczne i sprawia, że kąpiel jest przyjemna przez cały rok. Choć, przyznam szczerze, że hasło „gorące źródła” kojarzyło mi się nieco inaczej i myślałam, że woda w nich będzie jednak cieplejsza. A tak… ciarki przeszły mi po plecach, jednak kapieli nie mogłam sobie odmówić. Skoro ma odmładzać… 🙂

Ze źródłami wiąże się ciekawa historia. W XIII wieku arabski król Abu-Ceit zbudował na tym miejscu kąpieliska dla swoich żon, aby mogły one na zawsze zachować swoją młodość i piękno dzięki składnikom odżywczym zawartym w wodach. Niektóre z oryginalnych kamiennych konstrukcji nadal istnieją,

W 1863 roku wody te zostały ogłoszone dobrem publicznym. Dziś Montanejos jest okazją do spędzenia wolnego czasu w pięknych okolicznościach przyrody.

Jeśli dodam, że znajdziemy tam miejsca piknikowe, trasy spacerowe i place zabaw, to nie podlega wątpliwości, że miejsce to stało się wymarzonym miejscem wypoczynku dla całych rodzin.

Sam spacer po okolicy jest niewątpliwą przyjemnością.

To był bardzo miły dzień. Na źródłach nie poprzestaliśmy. Pojechaliśmy nieco dalej, wzdłuż rzeki Mijares aż do Puebla de Arenoso. Spacerując po terenach pełnych zieleni delektowaliśmy się tym pięknem natury, ciszą i błogim spokojem. Tak, to było dokładnie to, czego nam było trzeba. Tak naładowani pozytywną energią wróciliśmy na nasz kemping gotowi na kolejny etap zwiedzania Walencji. No, ale to już temat na odrębny wpis…


Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Walencja – w poszukiwaniu Świętego Graala plus 13 zaskakujących faktów

Czy wiesz, że w Walencji powstał pierwszy na świecie szpital psychiatryczny? Dlaczego nietoperz znajduje się...

Zamknij