... ... Akwarium na Malcie – czy warto? Czy na Malcie są rekiny? – Podróżować to żyć
7 lipca, 2024

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Akwarium na Malcie – czy warto? Czy na Malcie są rekiny?

Czy warto odwiedzić Akwarium na Malcie? Jakie gatunki można tam zobaczyć? A tak w ogóle, to czy w okolicach Malty są rekiny? Zapraszamy do lektury.

Obiekt zajmuje około 20 000 m2 i składa się z samego budynku akwarium, publicznej promenady, parkingu, obiektów dla lokalnych szkół nurkowania, restauracji, klubu plażowego, sklepu z pamiątkami oraz kiosku informacji turystycznej. Jest to jedyne akwarium na Malcie, a zlokalizowane jest w Ta’ Fra Ben, na najbardziej wysuniętym na północ krańcu Qawra.

W obiekcie o kształcie rozgwiazdy (!) znajduje się 50 zbiorników wodnych, w których żyje ponad 250 gatunków ryb, gadów czy owadów. Różnorodność gatunków czy wielkość obiektu może nie powala na kolana, jednak nam spodobała się aranżacja zbiorników (imitacja wraków czy zatopionych, porośniętych wodorostami przedmiotów).

Akwarium jest podzielone na pięć głównych stref oraz strefę płazów i gadów. Każda ze stref daje odwiedzającym wgląd w różne sfery i regiony świata podwodnego i pozwala odkrywać egzystujące w nich gatunki:

  • Strefa 1 odtwarza zachodnie wybrzeże Malty i zatopiony tam okręt podwodny. W zbiornikach można zobaczyć przede wszystkim lokalne gatunki, jak dorada, grouper czy scorpionfish, a w piasku lubią ukrywać się płaszczki.
    Okręt natomiast jest repliką HMS Stubborn używanego podczas II wojny światowej. Oryginał zatopiony został w odległości około 3 km od Qawra i obecnie jest bardzo popularnym miejscem do nurkowania. W replice okrętu zadomowiło się natomiast wiele stworzeń morskich, takich jak ośmiornice czy ukwiały, warto zatem dokładnie przyjrzeć się przez szybę w zbiorniku.
  • Strefa 2 przedstawia Wielki Port przy Valletcie oraz obszar Marsaxlokk. Już na wstępie widzimy piękne malowidło ścienne oraz zbiornik, w którym pływają lokalne ryby, takie jak dorady czy granik cętkowany. Nie da się nie zauważyć również homara śródziemnomorskiego czy przepięknej skrzydlicy.
  • Strefa 3 przedstawia wspaniałe gatunki z Oceanu Indyjskiego oraz Pacyfiku. To zapewne ulubiona strefa zwiedzających. Idąc szklanym tunelem wszyscy wypatrują rekinów oraz olbrzymich płaszczek, które zdają się z uśmiechem pozować do zdjęć.
  • Strefa 4 pozwala cofnąć się do czasów rzymskich ze starożytnym wrakiem statku widmo. Kotwica wystawiona w tym miejscu jest repliką oryginalnej kotwicy z wraku statku św. Pawła, która została znaleziona w 2005 roku i obecnie znajduje się w Maltańskim Muzeum Morskim. Uważa się, że to ten statek, którym podróżował św. Paweł i który to rozbił się u wybrzeży Malty w 60 roku.
    W tej strefie zobaczymy również posąg Jezusa Chrystusa. Jest to replika statuy zatopionej w pobliżu Wyspy Świętego Pawła dla upamiętnienia wizyty Papieża na Malcie w 1990 roku.
    Takiej aranżacji towarzyszą różne gatunki ryb śródziemnomorskich, również tych żyjących na dużych głębokościach.
  • Strefa 5 przedstawia niesamowite sceny z Gozo i Comino (w tym nieistniejące już Azure Window czy baseny solne). W tej strefie znajdują się trzy baseny słodkowodne z rybami takimi jak: sumy, paku (piraniowate) czy okonie.
  • Strefa gadów i płazów obejmuje gatunki z całego świata, takie jak patyczaki, chrząszcze, węże, gekony, jaszczurki. W strefie zobaczyć można także kilka gatunków żab.

Zdecydowanie nie jest to miejsce, które wpisałabym na listę „must see” podczas urlopu na Malcie, ale jeśli będziecie w pobliżu, a złapie Was ulewa… lub szukacie atrakcji dla dzieci w tej okolicy, można tam zajrzeć. Nas po wizycie w Oceanarium w Walencji maltańskie akwarium nie zaskoczyło, ale nie możemy też powiedzieć, że była to strata czasu.

Działania na rzecz ochrony populacji rekinów

Co nam się spodobało? Otóż współpraca Akwarium z pozarządową organizacją Sharklab. Współpraca ta prowadzi badania nad rekinami wokół archipelagu oraz podejmuje działania na rzecz ochrony gatunków.

Niezwykle interesujący jest zapoczątkowany w 2011 roku projekt zbierania jaj rekinów na targu rybnym. Jaja pobierane są od martwych matek i umieszczane w Akwarium w specjalnym zbiorniku odwzorowującym warunki panujące w morzu. Z wielu zarodków wykluwają się małe rekiny, które kolejno są uwalniane. Pierwszy rekin wrócił do morza w 2013 roku, a ogółem do tej pory udało się ocalić i wypuścić około 350 rekinów.

Następnym krokiem we wspomnianym projekcie ma być „oznakowanie” rekinów wypuszczanych do morza. Pozwoli to na zwiększenie wiedzy biologicznej na temat ich populacji w Morzu Śródziemnym.

Nasuwa się tutaj pytanie: rekiny na targu? Czy na Malcie je się rekiny? W restauracjach na Malccie i Gozo nie znajdzie się dań z rekinem w roli głównej. Można je jednak spotkać na targu rybnym i nabyć w celu przygotowania dania w domu. Oczywiście nie mówimy tutaj o rekinach ludojadach i nie wyobrażamy sobie filmu „Szczęki” wchodząc do morza. Działania związane z wysyłaniem delegatów od Sharklab na targ mają na celu nie tylko zdobycie jaj, lecz także monitorowanie, spisywanie i kontrolę wyławianych gatunków, przede wszystkim spodoustych (rekiny, płaszczki). Ten obszar badań pozwala organizacji pomagać w kontroli gatunków chronionych. Każdy chroniony gatunek zauważony w sprzedaży można zgłosić do maltańskich inspektorów ochrony rybołówstwa, którzy są w stanie zareagować na problem.

Organizacja prowadzi, również we współpracy z Akwarium, akcje podnoszące świadomość, prezentacje dla dzieci oraz dorosłych. No i można sobie adoptować rekina 🙂 Miejmy nadzieję, że w dłuższej perspektywie czasu postęp będzie zauważalny, coraz mniej rekinów będzie odławianych, a okoliczne wody staną się ich prawdziwy domem.

Rekiny na Malcie

W wodach wokół Malty żyje co najmniej 36 znanych gatunków rekinów. Ich ulubionym miejscem jest obszar wyspy Filfla. Nie ma jednak powodu do paniki. Do chwili obecnej w okolicach Wysp Maltańskich zarejestrowano zaledwie kilka niesprowokowanych ataków rekina na ludzi:

  • Rok 1890: rekin zaatakował 4 rybaków. Ciał dwóch z nich nigdy nie odnaleziono, pozostała dwójka została uratowana przez innych rybaków. Incydent miał miejsce w okolicach Marsaskali.
  • Rok 1907: zaginęli ojciec i syn. Zdarzenie również miało miejsce w okolicach Marsaskali. Zaginieni ponoć mieli wypaść za burtę podczas połowu i paść ofiarą żarłacza białego. Świadkami mieli być rybacy znajdujący się nieopodal w chwili zdarzenia. Niestety, nie ma zapisów dotyczących tego incydentu, dlatego bywa on poddawany w wątpliwość i często kojarzony z tym z roku 1890.
  • Rok 1956: student Tony Grech oraz jego nauczyciel pływali w okolicy St Thomas Bay. Nauczyciel miał zostać wciągnięty pod wodę przez ogromnego, białego rekina. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Tony’emu udało się dopłynąć do brzegu.
  • Rok 2010: 35-letni David Bonavia miał bliskie spotkanie z rekinem podczas windsurfingu w pobliżu Fort St Elmo w Valletcie. Surfer zauważył w pobliżu swojej deski płetwę rekina. Ryba krążyła wokół dookoła przez dłuższy czas wywołując u Davida atak paniki. Surfer został uratowany przez przepływający w tej okolicy okręt. Do końca nie wiadomo, czy ryba faktycznie była rekinem. A może był to tuńczyk czy też delfin? Grunt, że David ocalał, chociaż udzielono mu pomocy medycznej z powodu ciężkiego szoku.

Reasumując – incydenty z rekinami zostały zarejestrowane, choć niektóre z tych i tak nielicznych, są mocno wątpliwe. Prawdopodobieństwo ataku rekina w wodach wokół Malty istnieje, choć jest zdecydowanie mniejsze niż np. bycie podrapanym przez ulicznego kota. To akurat chyba dobra wiadomość na zakończenie tego tekstu. Jest marzec, więc jeszcze nie wchodzimy do wody, ale jak przyjdzie lato, zdecydowanie będziemy pływać. No, może nie w okolicach Filfli, ponieważ tam i tak jest zakaz kąpieli. I to nie przez rekiny. Zainteresowanych Filflą odsyłam do tego tekstu: Spacer od klifów Dingli do Għar Lapsi (przez obszar il-Fawwara)