... ... Spacer od klifów Dingli do Għar Lapsi (przez obszar il-Fawwara) | Podróżować to żyć
20 kwietnia, 2021

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Spacer od klifów Dingli do Għar Lapsi (przez obszar il-Fawwara)

Klify Dingli oraz ich okolice to chyba moja ulubiona część Malty. Taka najbardziej naturalna, jeszcze niezadeptana do końca. Jak już wielokrotnie wspominałam, nie jestem fanką wielkich miast, zatłoczonych ulic, ryku samochodowych silników. To obszary naturalne są moim „konikiem”, to tam się relaksuję. Obcowanie z przyrodą po prostu daje mi niesamowity zastrzyk energii. Dlatego ten spacer polecam przede wszystkim tym, którzy na Malcie poszukiwać będą wyciszenia się.

Klify Dingli – najbardziej naturalny region Malty

Nazwa Dingli pochodzi od maltańskiego architekta Tommaso Dingli (1591–1666) lub jego XVI-wiecznego, angielskiego imiennika, Sir Thomasa Dingleya, rycerza Zakonu Maltańskiego, który posiadał ziemie w tej okolicy.

Sama wioska Dingli jest bardzo spokojna i nie ma zbyt wiele do zaoferowania z punktu widzenia turysty, jednak to nie ona jest punktem startowym naszej podróży, a znajdujące się nieopodal klify.

Klify Dingli są najwyższymi na Malcie. To tutaj znajduje się też najwyżej położony punkt (ciężko go nazwać szczytem) na Malcie – Ta' Dmejrek z wysokością 253 m n.p.m.

Nasza trasa spacerowa przebiega tak, jak na mapce obok. Startujemy od punktu widokowego na klifach, potem kierujemy się wzdłuż wybrzeża. W pewnym momencie trasa wchodzi w głąb lądu, by potem wrócić do wybrzeża w kierunku niezwykle malowniczych klifów Xaqqa.

Całość to nieco ponad 6 km. Teren jest łagodny, nie trzeba zatem żadnej niebywałej kondycji, by tę trasę z uśmiechem na ustach pokonać.

Pierwsze, co przykuwa nasz wzrok na starcie, to (poza malowniczą panoramą) mała, skalista wysepka. To Filfla. I przy niej się na chwilę zatrzymamy.

Wyspa Filfla

Filfla znajduje się w odległości ok 4,5 km od linii brzegowej.

To wysoka na 60m skała, niezamieszkana, tajemnicza. Tuż obok niej da się zauważyć mały, wystający z wody „garb” – to Filfoletta. Filfoletta jest najdalej na południe wysuniętym kawałkiem Malty. Z powstaniem Filfli wiąże się pewna legenda.

Il-Maqluba i legenda o powstaniu Filfli

Aby przejść do samej legendy, pozwolę sobie wspomnieć o pewnym obszarze, a właściwie – zapadlisku o nazwie Il-Maqluba – znajdującym się na terenie miejscowości Qrendi. Legenda głosi, że Il-Maqluba było dawniej zamieszkane przez ludzi, którzy prowadzili rozwiązłe i grzeszne życie, czym rozzłościli samego Boga. Bóg ostrzegał ludzi, by zastanowili się nad swoim zachowaniem, jednak jego ostrzeżenia zostały zignorowane. Ostatecznie Bóg ukarał ludzi, pochłaniając wioskę. Mówi się, że anioły wrzuciły wtedy fragment wioski do morza, tworząc wysepkę Filfla.

Zapadlisko Il-Maqluba można obecnie odwiedzić, a wygląda tak:

Flifla pod ostrzałem

Ponieważ płaska powierzchnia Filfli przypomina nieco statek…

Zdjęcie: Mapy Google

…była ona z łatwością wykorzystywana przez Brytyjskie Siły Powietrzne jako cel ćwiczeń strzeleckich (aż do roku 1971). Spowodowało to zniszczenie dużej części wyspy.

Co więcej, w wodach otaczających Filflę wciąż znajduje się ogromna ilość niewybuchów pozostałych po chybionych wystrzałach. Do dziś połowy są zabronione w promieniu jednej mili morskiej od Filfli, aby zmniejszyć ryzyko złapania w siatkę niewybuchów.

Rezerwat przyrody

Skoro na wyspę i wody ją okalające zakazano wstępu, to przyroda odbiera to, co do niej należy. Filfla stała się siedliskiem dla różnych gatunków ptaków (mewa żółtonoga, burzyk europejski, burzyk duży), endemicznego gatunku jaszczurki (murówka maltańska) oraz ślimaka świdrzyka. Wyspa posiada status rezerwatu przyrody od roku 1988.

Święte znaczenie?

Uważa się, że Filfla była prawdopodobnie święta dla prehistorycznych mieszkańców Malty, którzy wznieśli megalityczne świątynie Hagar Qim i Mnajdra na maltańskim wybrzeżu, naprzeciw wyspy. Niektórzy historycy przypuszczają, że tajemnicza skała, zarysowana na horyzoncie na tle południowego słońca, mogła mieć jakieś symboliczne lub święte znaczenie dla dwóch starożytnych świątyń i kamiennych kalendarzy, których funkcję owe świątynie miały również pełnić.

Wybudowano na Filfli kaplicę

Mapa Malty z 1798 roku przedstawia kaplicę, która została zbudowana w jaskini w 1343 roku. Kaplica została zniszczona w 1856 roku przez trzęsienie ziemi, które również zatopiło część wyspy.

Czy kiedykolwiek żyli tam ludzie?

Na Filfli znaleziono kawałki ceramicznych garnków z epoki miedzi i epoki brązu, a także kości zwierząt. Jednak to, czy była zamieszkana, czy jedynie „odwiedzana”, jest nadal otwartą dyskusją… Jedno nie ulega wątpliwości – to najbardziej tajemnicza wyspa z całego Archipelagu Wysp Maltańskich.

Koniec o Flilfi! Ruszamy!

Stając na wzniesieniu, na punkcie widokowym, oczy nasze cieszy przepiękna panorama.

Klify widoczne są jak na dłoni, a w oddali majaczy biała kula. To dawna stacja radarowa Brytyjskich Sił Powietrznych, aktualnie używana przez maltański system kontroli ruchu lotniczego.

Naszą uwagę przykuwają wykute w skale otwory – niektóre większe, niektóre mniejsze. Uważajcie, by patrzeć pod nogi, ponieważ łatwo do nich wpaść stopą i skręcić sobie nogę! To silosy z epoki brązu.

Ścieżka początkowo jest nieco kamienista, dlatego przydaje się obuwie z grubszą podeszwą. Przyjemna ścieżka prowadzi w kierunku drzew dających odrobinę cienia. Po lewej stronie kawał pionowej, skalnej ściany robi piorunujące wrażenie. Jesteśmy na obszarze nazywanym Il-Fawwara. Warto tutaj dopowiedzieć, że z języka maltańskiego słowo „fawwara” oznacza „źródło, źródełko”. Będzie to miało znaczenie przy okazji opowiadania Wam kolejnej legendy, do której powolutku zmierzamy…

Tymczasem dochodzimy już do kolejnego istotnego punktu na naszej trasie…

Kaplica Matki Boskiej z Góry Karmel

Dlaczego to właśnie owa kaplica miałaby być istotna? Z daleka nie wygląda interesująco. Otóż wiąże się z nią wspomniana, ciekawa legenda.

Opowiada ona o suszy, która nawiedziła ten obszar (Fawwara) na początku XVII wieku. To wysuszyło zasoby wody źródlanej. Brak opadów budził wiele obaw, zwłaszcza wśród okolicznych rolników. Wśród poszkodowanych był Ġlorma Ciantar, która posiadała wiele pól w okolicy. Ġlorma była kobietą bardzo wierzącą i obiecała Matce Boskiej, że jeśli wysłucha jej modlitw i powrócą wody źródlane, zbuduje Matce Boskiej kaplicę na jednym ze swoich pól.

Wkrótce po jej modlitwie, woda zaczęła wypływać – bardziej intensywnie niż kiedykolwiek wcześniej – a rolnicy zaczęli nabierać pewności, że ich źródło utrzymania pozostaje niezagrożone. Ġlorma dotrzymała słowa i przekazała w 1616 roku fundusze na budowę kaplicy. To właśnie Kaplica Matki Boskiej z Góry Karmel – ta, przed którą stoimy.

Złe wydarzenia

Nie tyle z kaplicą, co z samą okolicą wiążą się również mniej pozytywne legendy… Najbardziej znana sięga XIII wieku. Głosi, że Arabowie torturowali i zabili siedem młodych dziewcząt, które mieszkały w Fawwara w latach 1270–1280. Dziewczęta, bez względu na to, jak bardzo były torturowane, nie wyrzekły się swojej wiary chrześcijańskiej…

Odrzucamy jednak złe myśli i ruszamy dalej. Może w większej zadumie, może wolniej, niespiesznie podziwiając okoliczny krajobraz.

Ruszamy dalej

Droga prowadzi pomiędzy nielicznymi domostwami, których bramy przyzdabiają zielone drzewka i kwieciste girlandy. Tak sobie myślę, że gdybym miała mieszkać na głównej wyspie, to chciałabym właśnie tu.

Delikatnie odchodzimy od klifu i zmierzamy w głąb lądu. Droga staje się asfaltowa, nie spotykamy jednak samochodów. W oddali zauważamy Fawwara Akwedukt. Słońce powoli chyli się ku zachodowi, przyspieszamy zatem kroku.

Do zachodu słońca musimy dojść do Għar Lapsi, a po drodze planujemy jeszcze zahaczyć o klify Xaqqa! Ach, jak ten akwedukt pięknie wygląda w odcieniu zmierzającego ku horyzontowi słońca!

Klify Xaqqa

Klify te bardzo łatwo można przeoczyć. A szkoda by było! Asfaltowa droga, która w międzyczasie staje się coraz bardziej ruchliwa, prowadzi prosto do Għar Lapsi. To bardziej znane miejsce. Klify Xaqqa nie są nawet w żaden sposób oznakowane. Jak zatem do nich trafić?

Otóż, po prawej stronie mijać będziemy bramę wjazdową do kamieniołomu. Mijamy ją, idziemy wzdłuż drogi jeszcze kilka minut, aż dojdziemy do zakrętu.

Tutaj przekraczamy murek, idziemy zaledwie kilkanaście metrów wydeptaną ścieżką i… oczom naszym ukazuje się piękny widok! Bardziej obrazowo widać tę trasę na naszym filmie: Malta – spacer od klifów Dingli do Għar Lapsi. Zastała nas ciemna noc na klifach!

Għar Lapsi

Skoro już nacieszyliśmy oczy pięknym widokiem, docieramy ostatecznie do punktu docelowego, czyli Għar Lapsi. To mała, ukryta zatoczka z wychodzącą na morze, sporych rozmiarów jaskinią. Jaskinia daje cień i jest dobrym miejscem na mały piknik. Woda w zatoce jest bardzo czysta i sprzyja nurkowaniu z rurką.

Choć samo miejsce nie zrobiło na mnie jakiegoś piorunującego znaczenia, w sumie rozumiem jego popularność pośród mieszkańców. Po pierwsze, nie ma tam piaszczystej plaży, dlatego rzadko wybierane jest do leżakowania przez turystów – można zaznać względnego spokoju. Po drugie, w okolicy znajdują się stoliki z ławeczkami, knajpka i… mnóstwo kotów! Można zrobić sobie rodzinny piknik.

Okolica obfituje w okoliczne ścieżki, zatem idealnie nadaje się jako baza wypadowa do dłuższych lub krótszych spacerów.

Nas zastał już zachód słońca, dlatego łapiemy autobus i wracamy na klify Dingli, gdzie zostawiliśmy samochód.

Zastała nas noc ciemna

To był świetny dzień i świetny spacer. Na klify wróciliśmy już ciemną nocą. Na Malcie, kiedy słońce zachodzi, po kilku minutach staje się po prostu ciemno. Miejcie to na uwadze. Nie byłoby fajnie, gdyby czarna noc złapała Was na szlaku, pośrodku niczego.

Mam nadzieję, że spodobał się Wam nasz spacer. Zapraszam również do obejrzenia filmu (zdjęcia nie zawsze oddają pełną atmosferę): Malta – spacer od klifów Dingli do Għar Lapsi. Zastała nas ciemna noc na klifach!

No i czytajcie kolejne artykuły o Malcie, Gozo i Comino: Wycieczkomania: Malta


Może Cię zainteresuje:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nurkowanie na Gozo: jak przełamać strach przed nurkowaniem?

Podwodny świat jest fascynujący, nie każdy ma odwagę, by zejść pod wodę. Sama byłam tą...

Zamknij