Trasa prowadzi na wzgórze Xemxija, a po drodze możemy eksplorować między innymi takie miejsca jak:
- jaskinie, które pierwotnie prawdopodobnie były grobowcami, a kolejno służyły jako mieszkania i pomieszczenia dla zwierząt;
- rzymską pasiekę, w której zachowały się gliniane garnki wykorzystywane do zbierania miodu;
- starożytne drzewo karobowe, najprawdopodobniej najstarsze na wyspie;
- wyryte w skałach krzyże (prawdopodobnie była to część pokuty wykonana przez pielgrzymów wędrujących tą trasą do sanktuarium Matki Boskiej w Mellieha);
- ruiny megalitycznej świątyni;
- kilka grobowców punickich;
- dawną chatę rolnika;
- wreszcie łaźnie rzymskie!
Po drodze towarzyszą nam piękne widoki na zatokę oraz pola uprawne. Gotowi na spacer? No to ruszamy!
Trasa zaczyna się tuż za Porto Azurro Aparthotel w miejscowości Xemxija. Traficie na ścieżkę prowadzącą na wzgórze bez problemu, ponieważ teren został dość dobrze oznakowany.

Pierwszy przystanek to Cave of the Galley. W drzwiach wyryty jest krzyż pielgrzyma oraz galera – prawdopodobnie dziękczynienie od marynarza lub podróżnika, który został uratowany przed piratami czy też katastrofą statku dzięki wstawiennictwu Madonny. Jaskinia służyła jako mieszkanie, choć prawdopodobnie pierwotnie był to grobowiec.


Okoliczne jaskinie generalnie miały wiele zastosowań. Znaleziska wskazują, że pierwotnie były one wykorzystywane jako miejsce pochówku, kolejno były zamieszkiwane przez ludzi. Następnie wykorzystywano je do produkcji miodu oraz do innych celów gospodarskich, takich jak przechowywanie paszy czy zwierząt.
Kolejnym przystankiem jest rzymska pasieka, w której zachowały się nawet gliniane garnki wykorzystywane do zbierania miodu.



Zaledwie kilka kroków dalej od pasieki znajduje się dawna jaskinia grobowa, a na lewo od niej – starożytne drzewo karobowe. Pień owego drzewa ma obwód 7,25m, a drzewo liczy sobie około 1000 lat! Jest to najprawdopodobniej najstarsze drzewo karobowe na wyspie.



Za drzewem znajdują się pozostałości pozostawione przez dawnych farmerów. Niegdyś mogły to być zagrody dla zwierząt. Tam też widzimy kolejną pasiekę.



Droga rzymska ciągnie się dalej w górę. Trasa ta nazywana jest również Drogą Pielgrzyma. Dlaczego? Otóż pielgrzymi wędrowali tym szlakiem, aby dotrzeć do Sanktuarium Matki Bożej w Mellieha. Po drodze można zobaczyć kilka wyrytych w skale „krzyży pielgrzymów”, jako znak ich pokuty. Niektórzy kroczyli tym szlakiem z nogami skutymi łańcuchami. Droga służyła również do transportu płodów rolnych i soli.
Pozostawiony między drzewami stos ogromnych kamieni jest pozostałością po neolitycznej świątyni, która niegdyś tu stała. Niestety, nie została ona zbyt dobrze zachowana. Część kamieni ówcześni farmerzy wykorzystali do tworzenia własnych budowli. Kolejno mijamy kilka grobowców punickich. Są to w zasadzie wykute w skale dziury, w których chowano zmarłych.
Idąc dalej trafiamy do chaty rolnika. Ciekawostką jest, iż została ona zrekonstruowana z oryginalnego kamienia. Godny uwagi jest brak zaprawy spajającej budulec. Chata posiada typowe cechy maltańskiego domu wiejskiego: na zewnątrz stoi kamienna ławka, zauważyć się da odpływ na deszczówkę, wnękę na lampę naftową oraz zewnętrzne schody.



Tuż za chatą znajduje się kilka jaskiń. Te zdecydowanie służyły jako mieszkania, a ich wnętrze jest dość duże. Prawdopodobnie wspomniana wcześniej chata rolnika oraz owe jaskinie były wykorzystywane w przeszłości jako jeden kompleks.



W oddali widzimy osiedle mieszkalne, ale jeszcze nie opuszczamy szlaku. Kolejny znak i kamienne schody prowadzą do łaźni rzymskich.
Łaźnie rzymskie wyglądają całkiem okazale. Mieszczą się w ścianie klifu, a do wnętrza prowadzi duże wejście.
Wewnątrz łaźnie charakteryzuje dość złożony układ, z obszarami oddzielonymi kolumnami skalnymi i ścianami z gruzu. Pokoje z basenami były zasilane ze źródeł, które spływały z klifów do doliny Mistra.



Łukowate wejście dobudowano prawdopodobnie w XVII wieku, aby przekształcić łaźnie w gospodarstwo rolne. Sama jaskinia prawdopodobnie ma starszą historię i służyła jako miejsce pochówku punickiego około 500 roku p.n.e.
Ścieżka wiodąca w prawo, obecnie zarośnięta chaszczami, prowadzi do kilku wykutych w skale pomieszczeń, choć ich przeznaczenie nie jest jasne.


To jest moment, by zakończyć naszą wędrówkę. Wracamy na ścieżkę wiodącą do osiedla. Trasa zajmuje około 2 godzin i jest naprawdę interesująca. Zdecydowanie warto cofnąć się umysłem wstecz i wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w poprzednich epokach. A, jeśli wspomnieć przy tym, że ze wzgórza rozciągają się piękne widoki na okoliczne pola uprawne i zatokę, to już chyba nikogo nie trzeba przekonywać do odbycia takiego spaceru.
Podobne wpisy
Ggantija i Santa Verna – ukryte historie prehistorycznego Gozo
Odkrywając Sofię – co warto zobaczyć w stolicy Bułgarii?
Rejs: Ateny – Rodos – Kusadasi – Santorini