... ... Terenówką po Sycylii – gdzie spać na Sycylii na dziko? Nasza trasa. – Podróżować to żyć
16 lipca, 2026

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Terenówką po Sycylii – gdzie spać na Sycylii na dziko? Nasza trasa.

Tym wpisem zaczynamy opowieść o naszej podróży przez Sycylię. Wybraliśmy się naszą terenówką - Dziadkiem Nissanem, bardzo amatorsko przerobioną na ruchomy domek.

Tym ruchomym domkiem pokonaliśmy 1400 km po drogach i bezdrożach Sycylii. Gdzie spać na dziko, gdzie się kąpać i czy w ogóle da się? Podzielimy się z Wami naszym skromnym doświadczeniem.

Na Sycylii spędziliśmy 8 nocy, w tym dwie na kempingach, a resztę na dziko. Staraliśmy się wyszukiwać miejsca na uboczu, najlepiej takie, by budzić się z ładnym widokiem, choć nie zawsze to się udawało, a czasami po prostu już nie chciało się szukać.

Pierwszą i ostatnią noc spędziliśmy po prostu na poboczu drogi w miastach. Kilka noclegów było naprawdę fajnie położonych, z widokiem na morze. Raz nawigacja doprowadziła nas do parkingu na końcu świata, który już nie istniał i obudziły nas odgłosy budowy.

Generalnie Sycylijczycy uśmiechali się do nas widząc, jak próbujemy rano wygramolić się z naszego Dziadka Nissana. W kilku miejscach oprócz nas stały zaparkowane kampery.

Ogólnie, przy odrobinie czasu, chęci i po przejrzeniu street view nie ma problemu ze znalezieniem miejsca do spania. My czasami stawaliśmy już gdziekolwiek, ponieważ bardziej zależało nam na śnie niż na widokach po przebudzeniu – z reguły koło 9 rano byliśmy już w drodze na cappuccino.

Może jednak wymienione poniżej punkty przydadzą się komuś, kto zechce zrobić podobną trasę, jak my.

Gdzie spać na dziko i nie tylko?

1 noc: pobocze drogi w Ortigia

2 noc: Parking w Marina di Avola https://goo.gl/maps/bPekBMDKe329QCcaA (parking płatny w godzinach 9:00-20:00)

3 noc: Parking przy Manfria: https://goo.gl/maps/zm5iiUN4wZP42uDx6 (parking darmowy, były tam też kamperki)

4 noc: Pobocze drogi w Marsala: https://goo.gl/maps/6PEnyddw5nyDo4dd8 Nie byliśmy sami, a rano pojawili się rybacy i, pomijając fakt, że nas obudzili głośnymi rozmowami, to miło się uśmiechali i witali.

5 noc: Kemping w San Vito Lo Capo: https://goo.gl/maps/4FL4ASBmE8JaRMwZ7
Tym razem zdecydowaliśmy się na kemping, ponieważ planowaliśmy zrobić pranie, a dodatkowo miejsce wydało się nam niezwykle sympatyczne.

6 noc: miejsce na końcu świata, jakiś pół godziny drogi za Palermo. Miał być parking/ darmowy kemping wg Google… Niestety, okazało się że teren jest zagrodzony, a po miejscu parkingowym nie ma śladu. Tuż obok powstawało nowe osiedle. Zaparkowaliśmy na poboczu, a rankiem miły pan zagradzający teren budowy delikatnie nam zasugerował, że już czas się wynosić. Tutaj nie szukajcie miejsca parkingowego: https://goo.gl/maps/GTxpfRQaAa8WnUMD6

7 noc: kemping jakieś pół godziny drogi do Taorminy: https://g.page/LaFocetta?share

8 noc: pobocze drogi w Taorminie, w pobliżu Isola Bella

Życie bez prysznica, czyli gdzie na kąpiel?

Szukaliśmy plaż z prysznicami. Zazwyczaj zatrzymywaliśmy się tam na krótkie pływanie, cappuccino, braliśmy prysznic i ruszaliśmy w poszukiwaniu miejsca do spania. Mieliśmy ze sobą też przenośny prysznic i baniak z wodą. Korzystaliśmy z tego rozwiązania kilka razy, kiedy nie udało nam się po drodze trafić na plażę z prysznicem.

Nasza trasa:

Zrobiliśmy trasę mniej więcej taką, jak na powyższej mapie. Odwiedziliśmy kolejno:

  • Necropolis of Pantalica
  • Syrakuzy
  • Noto
  • Modica
  • opuszczone miasto Cunziria
  • Caltagirone
  • Corleone
  • Marsala
  • Erice
  • San Vito Lo Capo
  • Palermo potraktowaliśmy nieco „po macoszemu”, ponieważ będziemy tam jeszcze wielokrotnie korzystając z tamtejszego portu. Tym razem skupiliśmy się jedynie na wieczornym street foodzie.
  • popłynęliśmy na Panarea i Stromboli
  • Savoca
  • Taormina

Podczas naszej podróży smakowaliśmy lokalne przysmaki, w tym słynną bułkę ze śledzioną, robiliśmy zdjęcia i nagrywaliśmy filmy, dogadywaliśmy się z Sycylijczykami bez znajomości włoskiego (nie muszę dodawać, że oni nie rozmawiają po angielsku w ogóle), zostaliśmy wyprowadzeni przez nawigację do wyschniętego koryta rzeki w górach, bez zasięgu… Dostaliśmy dwa mandaty… A poza tym bawiliśmy się świetnie i gromadziliśmy masę wspomnień!

To tyle na początek. Śledźcie kolejne wpisy, zaczynamy wspólną sycylijską przygodę!