Wrocław – Ostrów Tumski i legenda o kamiennej głowie

Jeszcze niedawno spacerowaliśmy po Wrocławiu. To był ostatni taki właśnie leniwy spacerek, z aparatem fotograficznym w dłoniach – spokojny, niespieszny.

Później już z każdym dniem zaczynała się coraz większa nerwówka, ponieważ musieliśmy wrócić na Maltę, a loty zaczynały być odwoływane jeden za drugim.  Tak, koniec końców dolecieliśmy. Teraz przebywamy w domu, na kwarantannie i liczymy na to, że pandemia niebawem ustąpi. Myślami powracamy do tego ostatniego, leniwego spaceru. I w tym miejscu chcemy podzielić się z Wami zdjęciami z Wrocławia.

Nasza trasa wyglądała tak:

Wrocław

Wystartowaliśmy ze Śródmieścia, a właściwie z okolic hotelu Plaza, kolejno przeszliśmy Kładką Słodową na Wyspę Słodową.

Wrocław

Pogoda była zdecydowanie spacerowa, a kwitnące kwiaty niemal błyszczały kolorem słońca.

Wrocław

Pamiętam, jak na Wyspę Słodową przychodziło się na studenckie imprezy – chyba każdy student z Wrocławia najbardziej zapamiętał ją z tej właśnie strony 🙂 Tym razem imprezy nie było ani nawet nie mieliśmy jej w planie, po prostu leniwie przemierzaliśmy ścieżki.

Z Wyspy Słodowej udaliśmy się Kładką Piaskową na Wyspę Piasek.

Wrocław

Patrzyliśmy, jak Wrocław się rozbudowuje. Mieszkając tam na codzień nie zauważa się postępu. Przyjeżdżając raz na jakiś czas dopiero zauważa się nowe budynki powstające jak grzyby po deszczu, rozstawione dźwigi… Czy to dobrze? Osobiście kocham naturę. Takie miasto mnie przytłacza. Pamiętam, jak jeszcze za czasów studenckich nie wyobrażałam sobie życia z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do miasta. To ciekawe, jak zmieniają się z czasem priorytety. Oczywiście – wciąż uważam Wrocław za piękne miejsce. Dla mnie jednak zbyt zabudowane i hałaśliwe.

Wrocław

Na Wyspie Piasek wzrok przykuwa drzewo.

Wrocław

To nie jest jednak takie zwykłe drzewo – to Żywy Pomnik Arena, działo autorstwa Jerzego Beresia. Usytuowane korzeniami do góry na środku kolistego placu z ławeczkami jest miejscem kontemplacji wielu Wrocławian. Ponoć symbolizować ma przesiedlenie mieszkańców na tereny Wrocławia po drugiej wojnie światowej. Z ciekawostek – korzenie drzewa malowane są na zielono każdego roku, kiedy okoliczne drzewa i krzewy zaczynają się zielenić.

Idziemy dalej. Zahaczamy o Wyspę Daliową, gdzie stoi „Nawa”.

Wrocław

Wrocław

Ogromna rzeźba, składająca się z 35 stalowych żeber, ma prawie 8 metrów wysokości i 10 metrów szerokości. Dzieło autorstwa Oskara Zięty ma nawiązywać do okolicznych budowli (Hali Targowej czy Kościoła NMP na Piasku), w których również występują nawy.

Udajemy się dalej do Hali Targowej właśnie. To czas na drobne zakupy – planujemy przygotować Rodzicom pyszny obiad 🙂

DSC06160

DSC06162

Hala Targowa mieści się w budynku wzniesionym w latach 1906-1908 jako element reformy handlu z tamtych czasów. Budynek pełni swoje funkcje do dnia dzisiejszego.

Wrocław

Wrocław

To jeszcze nie koniec naszego spaceru. Mostem Piaskowym ruszamy w kierunku przystani i Mostu Tumskiego.

Wrocław

Wrocław

Ta część Wyspy Piasek to urocze alejki i widok na starą część miasta.

Historia Ostrowa Tumskiego, bo o nim mowa, sięga X stulecia, kiedy to w tym miejscu miał stanąć drewniany gród pierwszych Piastów. Wtedy Ostrów był wyspą u ujścia Oławy do Odry. Pierwsze murowane budowle pojawiły się w wieku XI i XII.

Jeszcze w XIII wieku ówcześni piastowscy władcy Wrocławia rozbudowywali gród, który stawał się ogromną twierdzą. Sto lat później na lewym brzegu Odry powstała nowa rezydencja (dzisiaj znajduje się tu siedziba Uniwersytetu Wrocławskiego), do której przenieśli się władcy, a Ostrów trafił w ręce władz kościelnych. Od tego czasu jurysdykcja świecka przestała na wyspie obowiązywać, a teren stał się azylem dla tych, którzy dopuścili się przestępstwa w pozostałej części miasta.

W 1807 roku, przy okazji rozbiórki umocnień wokół miasta, zasypana została odnoga Odry, który odcinała Ostrów od strony wschodniej, a sam Ostrów przestał być wyspą.

Do Ostrowa wchodzimy od strony Wyspy Piasek. Zbliżając się do niezwykle malowniczego Mostu Tumskiego, zauważamy zawieszone na metalowym płotku kłódki z imionami zakochanych. Legenda głosi, że jeśli kluczyk od kłódki zostanie utopiony w odmętach rzeki, miłość zaklęta w kłódce nigdy nie wygaśnie…

Wrocław

Przechodzimy przez most i… to tak, jakbyśmy przenieśli się w zupełnie inne miejsce.

Wrocław

Idąc spacerem wzdłuż głównej, brukowanej uliczki można na chwilę zatracić poczucie czasu. Kolorowe kamieniczki z przepięknie zdobionymi gzymsami przykuwają wzrok i… napawają optymizmem. Tak, żywe kolory to jest to, czego dusza potrzebuje!

Wrocław

Wrocław

Wrocław

Idąc dalej, nie sposób ominąć bokiem wspaniałej archikatedry… Archikatedra pw. Jana Chrzciciela została wybudowana  w stylu gotyckim w XIII wieku w miejscu dawnej, mniejszej świątyni. W czasie II wojny światowej została niemal doszczętnie zniszczona. Systematycznie odbudowywana dziś zachwyca świetnością pełniąc rolę „matki kościołów” Dolnego Śląska.

Wrocław

DSC06269

Wrocław

Mijając katedrę bokiem warto wznieść głowę ku niebu, aby dostrzec wystającą z jej murów… kamienną głowę!

DSC06270

Wrocław

Oczywiście wiąże się z nią pewna legenda…

Dawno temu we Wrocławiu mieszkał złotnik Franciszek. Wyrabiał on piękne przedmioty ze złota, jednak ich piękno było niczym w porównaniu do urody jego córki Barbary. W Barbarze zakochał się bez pamięci biedny czeladnik Henryk, pracujący w warsztacie u Franciszka. Piękna Barbara odwzajemniła tę miłość, jednak chciała zachować ów romans w tajemnicy przez ojcem. Obawiała się, że złotnik nie pozwoli na ten związek. I miała rację. Franciszek nakrył kiedyś młodych w ogrodzie i wpadł we wściekłość. Nakazał Henrykowi, by natychmiast opuścił jego dom.

Henryk spakował swój maleńki dobytek i postanowił opuścić miasto, zarobić dużo pieniędzy, po czym wrócić i prosić o rękę Barbary. Niestety, tuż po opuszczeniu murów miasta został zaatakowany przez rozbójników, którzy odebrali mu cały, i tak skromny dobytek. Okradziony Henryk doszedł do wniosku, że uczciwą pracą do niczego nie dojdzie, przyłączył się więc do zbójnickiej bandy. Przez dwa lata grabił i łupił, zatracając resztki swojego sumienia. Jego serce powoli zamieniało się w kamień.

Po dwóch latach, z dwoma dużymi workami złota postanowił odwiedzić ojca Barbary. Jednak nie chodziło mu już o dziewczynę, a o zemstę. Wkroczył do domu złotnika i, nie spojrzawszy nawet na dawną ukochaną, rzucił jej ojcu złoto na stół, oznajmiając jednocześnie, że za takie kosztowności mógłby sobie jego córkę po prostu kupić. Franciszek zachwycony złotem przyglądał mu się z niedowierzaniem, kiedy nagle dostrzegł cenny pierścień, który to sam kiedyś wykonał. Pierścień nabył od niego pewien kupiec, który po opuszczeniu murów miasta został napadnięty, ograbiony i zabity. Złotnik zrozumiał, że Henryk stał się rozbójnikiem. Henryka jednak już w jego domu nie było…

Rozbójnik, kierowany pragnieniem zemsty, zakradł się wieczorem pod dom złotnika i podłożył ogień. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko i zajął kolejne domostwa. Przerażeni ludzie zaczęli biegać z krzykiem, próbując jednocześnie ugasić pożar. Henryk wdrapał się w tym czasie na wieżę kościoła, by z góry, przez maleńkie okienko, spoglądać na swoje dzieło… Kiedy uznał, że dopełniła się jego zemsta, postanowił opuścić miasto. Niestety, jego głowa zaklinowała się w oknie. Mało tego… mury zaczęły się zacieśniać wokół jego szyi. Henryk zaczął wzywać pomocy, jednak nikt go nie słyszał. Rozbójnik zrozumiał w tym momencie, że czeka go tu pewna śmierć. Henryka los sam ukarał za grzechy. Jego kamienną głowę możemy do dziś podziwiać w murach kościoła. Głowę chłopca, którego serce zamieniło się w kamień jeszcze za jego życia…

Wrocław

Na Ostrowie Tumskim znajduje się jeszcze wiele interesujących budowli, m.in. XIII-wieczna Kolegiata Świętego Krzyża, kościół św. Idziego, kościół św. Bartłomieja, pomnik św. Jana Nepomucena czy Pałac Arcybiskupi.  Znajduje się tu również Muzeum Archidiecezjalne, które od ponad 100 lat gromadzi zabytki sztuki sakralnej.

Spacer po Ostrowie to nie tylko perełki sztuki, to także wspaniały pomysł na miłe spędzenie dnia. Ostrów jest nie tylko piękny, ale i romantyczny, barwny, ciekawy. W momencie kiedy pandemia minie i znowu wyjdziemy ze swych domów, niech ten wpis stanie się inspiracją na spędzenie dnia we Wrocławiu.

Wrocław

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Praca zdalna, w której zarabiamy „od ręki”

Po powrocie z Polski trafiliśmy (decyzją maltańskiego rządu) na 14-dniową kwarantannę. My i wszyscy inni przybywający na Maltę od 13

Zamknij