Do Sassari wybraliśmy się w pewien deszczowy poranek… Tak, tak… zamiast promieni słonecznych wpadających przez okno powitała nas szaruga, której nie powstydziłaby się nawet Anglia w listopadowy dzień.

Oprócz szarych chmur na niebie pojawiły się opady, a prognoza pogody wskazywała przynajmniej kilkanaście godzin takiej iście niewakacyjnej pogody. Co więc robić w taki deszczowy, smutny dzień? Spacer po plaży czy choćby wycieczka w nadmorskie okolice odpada… Nie powiem, żeby mnie to zdecydowanie odstraszało, ale mieliśmy jeszcze trochę czasu do zakończenia urlopu, więc woleliśmy odłożyć to do czasu pojawienia się bardziej sprzyjających warunków atmosferycznych 🙂


Postanowiliśmy więc udać się do Sassari. Sassari to drugie co do wielkości miasto na Sardynii, usytuowane w północno – zachodniej części wyspy. Miasto nie jest zbyt popularnym obiektem turystycznym, bardziej słynie z mających często tam miejsce wydarzeń kulturalnych, takich jak spektakle, koncerty, pokazy. Każdego roku w maju odbywa się tam słynny festiwal Cavalcata Sarda, czyli parada mieszkańców w tradycyjnych strojach oraz brawurowe pokazy jazdy konnej. Osobiście nie miałam okazji uczestniczyć w festiwalu z uwagi na to, że nasza podróż miała miejsce w listopadzie, ale jeśli ktoś z Was miał tę przyjemność, bardzo proszę podzielić się wrażeniami 🙂
A oto kilka zdjęć z Sassari:






Podobne wpisy
Odkrywając Sofię – co warto zobaczyć w stolicy Bułgarii?
Rejs: Ateny – Rodos – Kusadasi – Santorini
Portugalska produkcja z korka, czyli od Dom Perignon po torebki i kapcie