Palma de Mallorca to największe miasto i zarazem stolica Majorki. Wydaje się, że można je śmiało określić najbardziej znanym miastem Balearów…
Co można zwiedzić w mieście liczącym prawie 400 tys. mieszkańców?
Otóż dużo. Samo położenie przy morzu sprawia, że powietrze nie jest typowo miejskie, przesiąknięte wielkomiejską zabudową i spalinami, ale czuć w nim powiew morskiej bryzy.
Spacer promenadą zaś sprawia, że czujemy się jak we wspaniałym kurorcie.
Tak bowiem jest. Palma należy do największych ośrodków turystycznych świata i naprawdę można w niej podziwiać wiele.
Na pierwszym miejscu (rzekłabym, że to wizytówka Palmy) jest katedra La Seu.
Ogromna, wręcz gigantyczna! Wznosi się ponad miastem niczym kamienna potęga.
Powstała z inicjatywy króla Aragonii Jakuba. Król zlecił jej budowę w miejscu dawnego meczetu jako dowód wdzięczności dla Matki Boskiej, która ocaliła flotę jego statków przed strasznym sztormem.
Budowa katedry została rozpoczęta w 1229 roku i trwała przez cztery kolejne stulecia. ostateczny kształt nadano jej po trzęsieniu ziemi, jakie miało miejsce w 1851 roku, w wyniku którego katedra bardzo ucierpiała.
Ogrom katedry najlepiej przedstawią liczby:
– powierzchnia całkowita wynosi 6,6 tysięcy metrów kwadratowych,
– 121 metrów długości,
– 55 metrów wysokości,
– 44 wysokości.
Nawa główna jest ozdobiona przepiękną rozetą nad ołtarzem o powierzchni 90 metrów kwadratowych i średnicy 12 metrów. Składa się z 1236 kawałków kolorowego szkła. To prawdopodobnie największa rozeta na świecie.
Według mnie obiekt naprawdę musi zostać wpisany do planu zwiedzania, nie sposób opuścić Majorki nie zaliczywszy tej zapierającej dech w piersiach budowli.
Warto również przespacerować się słynnym Passeig des Born.
Jest to najważniejsza ulica miasta, z mnóstwem barów i restauracji oraz XIX-wiecznych rezydencji w stylu włoskim. Bardzo dobry punkt wypadowy dla miłośników zakupów z uwagi na bliskość wielu ekskluzywnych sklepów.
Wstępu na ulicę pilnują dwa kamienne lwy leżące na podeście.
Warto również wybrać się na spacer wzdłuż wybrzeża, wspomnianą wcześniej promenadą.
Podziwiać przycumowane w porcie stateczki…
Przysiąść, by zaczerpnąć powietrza w jednym z zielonych skwerków…
Iść dalej…
Po czym zanurzyć się w wąskie uliczki tego pięknego miasta, by dość intensywnie poczuć jego spokojną atmosferę.















Podobne wpisy
Ggantija i Santa Verna – ukryte historie prehistorycznego Gozo
Odkrywając Sofię – co warto zobaczyć w stolicy Bułgarii?
Rejs: Ateny – Rodos – Kusadasi – Santorini