... ... Muzeum Archeologiczne w Valletcie cz.6 – Tarxien i koniec okresu świątynnego – Podróżować to żyć
1 lutego, 2024

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Muzeum Archeologiczne w Valletcie cz.6 – Tarxien i koniec okresu świątynnego

Faza Tarxien zamyka okres świątynny. Budowniczowie świątyń wspięli się na wyżyny swoich możliwości. Po czym... zniknęli. Ale czy na pewno?

Wkraczamy w ostatnią fazę okresu świątynnego. Faza Tarxien wzięła swoje nazewnictwo od świątyni odkrytej zupełnie przez przypadek. Rolnik orający swoje pole w wiosce Trxien natrafił pługiem na olbrzymi kamień. Jeden, drugi i kolejny. Zaintrygowany, a jednocześnie świadomy niedawno dokonanego odkrycia pobliskiego Hypogeum, doszedł do wniosku, że owe kamienie mogą mieć wartość historyczną. Zgłosił ów fakt, a wiadomość szybko dotarła do ojca maltańskiej prehistorii, stacjonującego nieopodal Temi Zammita. Prace wykopaliskowe pozwoliły odkryć największy i najbardziej złożony kompleks świątynny, jaki mamy na wyspie. Okrzyknięto go odkryciem XX wieku.

Nazwa Tarxien wywodzi się od słowa Tirix , co oznacza duży kamień, na przykład taki, jak ten używany przez mieszkańców wioski do budowy świątyń. Miejscowość Tarxien znajduje się kilka kilometrów od Valletty.

Świątynie Tarxien

Najstarsza jest świątynia nr 1 (Mała Świątynia), datowana na rok 3600 p.n.e. – zachowały się jedynie fundamenty.
Świątynie nr 2 (2a – Świątynia Wschodnia, 2b – Świątynia Południowa) – obie budowane były mniej więcej w tym samym czasie, około roku 3300 p.n.e.
Świątynia nr 3 (Świątynia Centralna) jest najmłodsza (2500 rok p.n.e.) i największa. Jej plan składa się z 6 apsyd. Tutaj okres świątynny dobiega końca.

Największa liczba artefaktów została znaleziona w świątyni numer 2b – południowej.

Artefakty Tarxien

Mamy zdobienia w postaci spiral oraz kropek.

Kropki wydłubane w kamieniu mogły przedstawiać niebo oraz układ gwiazd, który ludzie mieli przed oczami. Mogły też być rodzajem kalendarza, liczenia dni, miesięcy czy pór roku.

Spirale mogły symbolizować nieskończoność. Wzór nie ma początku ani końca… tak jak życie. Jak zapewnić kontynuację życia? Poprzez prokreację, ale też płodność rozumianą jako obfite żniwa, jedzenie, ogólny dobrobyt. Spirale mogły też symbolizować oko – oko które patrzy, strzeże. Jedna z teorii upatruje w spirali rodzaju transu, halucynacji. Wejście w trans poprzez taniec oraz spożycie ziół było powszechne tamtych czasach. Osoba w transie osiągała stan zawieszenia pomiędzy życiem ziemskim a pozagrobowym.

Niektóre spirale przedstawione w Tarxien maja nieco inny wzór niż te, znalezione w pozostałych świątyniach. Ten wzór jest bardziej wyszukany, może przedstawiać drzewo życia.

Ołtarz. Jest dowodem na składanie ofiar ze zwierząt. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że jego rozmiar jest wystarczający, by położyć na nim kozę. Przede wszystkim dlatego, że znaleziono za nim kości zwierząt oraz noże wykonane z krzemienia.

Figurka obejmującej się pary. Maleńka, intrygująca. To jedyna figurka odnaleziona do tej pory (z okresu świątyń), która przedstawia uczucia. Figura ta jest dowodem na to, że ludzie z tej epoki potrafili okazywać być wobec siebie serdeczni, być może kochać, oddawać pocałunek.

Naczynia. Ogromne naczynia, piękne, imponujące. Arcydzieła prehistorii. Najprawdopodobniej służyły do przechowywania żywności. Patrząc na nie aż ciężko uwierzyć, że zostały wykonane bez użycia profesjonalnych narzędzi 5000 lat temu. Ciekawostką jest, że współcześni garncarze próbowali wykonać replikę używając jedynie rąk i… nie udało im się. Kilkakrotne próby kończyły się za każdym razem niepowodzeniem. Tym bardziej dowodzi to niebywałych umiejętności prehistorycznych rzemieślników.

Osiągając tak wysoki poziom w sztuce, rozwoju, era ludzi świątyń dobiegła końca….

Zaginiona populacja?

Dawniej wierzono, że ludzie ci po prostu nagle… zniknęli. Nie wiadomo, dlaczego. Dziś, po serii dodatkowych badań, przy użyciu nowych technik badawczych, wiemy, że nie zniknęli tak od razu i tak po prostu.

5 lat badań (2013-2018) prowadzonych przez grupę brytyjskich oraz maltańskich naukowców pod nazwą FRAGSUS pozwoliło wyciągnąć pewne wnioski. Przede wszystkim wiadomo, że ci ludzie nie zniknęli. Nie było nagłej przerwy w dziejach pomiędzy ludźmi z epoki świątyń a ludźmi z epoki brązu. Była natomiast czas koegzystencji. Ludzie z epoki brązu przybyli, żyli wspólnie na wyspie, jednak ludzie świątyń z biegiem czasu wymarli. Kultura brązu stała się dominującą.

Dlaczego ludzie świątyń umarli? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, choć jest wiele sugestii. Brak masowych grobowców, żadnych dowodów masowych ucieczek czy przesiedleń pozwoliło swierdzić, że nie zostali wymordowani ani przepędzeni. Jakie mamy więc możliwości:

  • Pył wulkaniczny. Warstwa pyłu znaleziona w jednej z warstw w przekroju skały dowodzi, że kilka tysięcy lat temu miała miejsce erupcja wulkanu, a chmura śmiercionośnego pyłu dotarła nad Maltę. Malta nie ma żadnego wulkanu, jednak wciąż jest kilka czynnych, jak również wygasłych wulkanów w okolicy.
  • Erozja gleby na skutek wycinki lasów oraz pogorszenie klimatu doprowadziły do niedoborów żywieniowych.
  • Badania wykazały, ze bardzo duża zgonów miała miejsce wśród dzieci, co prowadziło do sukcesywnego starzenia się populacji.
  • Migrujący przybysze ze wschodu oraz Afryki mogli przywieźć choroby, na które ówcześni mieszkańcy Malty nie byli odporni.

Mieszanka powyższych możliwości doprowadziła do ostatecznego wymarcia ludzi z epoki świątyń i rozpoczęła okres dominacji ludzi brązu. Nastała zupełnie inna epoka, jakże różna od poprzedniej! Ale o tym już w kolejnym wpisie.


Jeśli podoba Ci się moja twórczość, jeśli uważasz wskazówki za przydatne lub po prostu miło spędziłeś tu czas, postaw mi wirtualną kawę: https://www.buymeacoffee.com/wycieczkomania – to zawsze dodaje skrzydeł i robi się ciepło na serduchu. Dziękuję!