O opuszczonych miastach na Sycylii czytaliśmy wiele. Lubimy takie miejsca. Zawsze zastanawiamy się, kto kiedyś tu mieszkał i dlaczego zniknął… Dlaczego nikt nie chce tu wrócić? Lubimy oglądać opuszczone budynki i wyobrażać sobie, jak wyglądały w czasach swojej świetności. Cunziria była właściwie na naszej trasie, a jej zdjęcia nas żywo zaintrygowały.
Koło południa zaczęło padać. Ba, zaczęło lać! Normalne oberwanie chmury, burza i grzmoty. Idealna sceneria na odwiedziny w mieście duchów, prawda? Ruszyliśmy trasą z Modica. Okazało się, że burza zmierza dokładnie w tym samym kierunku. No cóż, może uda nam się ustrzelić fotkę z duchem i piorunem w tle…
Już na wejściu do miasteczka zobaczyliśmy talerz z niedojedzonym spaghetti oraz niedopitą lampką wina. Chciałoby się powiedzieć: ktoś przynosi duchom posiłki? Nie, to raczej nie to. Pewnie jakaś zbłąkana para urządziła sobie tutaj randkę, chociaż kto wie… Założyliśmy poncho (akurat tylko to mieliśmy pod ręką, a przynajmniej szybko schnie) i ruszyliśmy w kierunku zabudowań.
Krótka historia Cunzirii
Cunziria to XVIII- wieczna wioska, w której jedyną produkcyjną działalnością prowadzoną w ostatnich latach jej funkcjonowania było garbowanie skór. Cunziria to idealny przykład architektury wiejskiej, zagospodarowania przestrzeni i wykorzystania bogactwa natury.
Położona w dolinie pomiędzy zamieszkałą częścią Vizzini a wzgórzem przed miastem, Cunziria wznosi się na różnych poziomach i składa się z około 40 budowli, które dawniej pełniły podwójną funkcję domu – sklepu/warsztatu. Dostępność miejsc idealnie wyeksponowanych na działanie słońca oraz obfitość garbników pozyskiwanych z licznie występujących na tym terenie roślin sumaka stworzyły idealne warunki do garbowania skór. A to z kolei zapewniło mieszkańcom dobrobyt. Poza tym obszar był bogaty w wodę, a dzięki pomysłowemu systemowi kanalizacji była ona rozprowadzana wewnątrz sklepów i gromadzona w dużych zbiornikach, które do dziś są widoczne w niektórych budynkach.
Dobrobyt Cunzirii zakończył się niestety w pierwszych dwudziestu latach XX wieku, a definitywne porzucenie garbarstwa nastąpiło czterdzieści lat później, wraz z rozwojem przemysłowego przetwarzania skóry. Obszar zaczął się wyludniać. Niestety, taka kolej rzeczy – miejsce przestało być dochodowe i nastąpił jego nieunikniony upadek. Ze strony administracji wiejskiej podjęto kilka prób uzdrowienia tego obszaru, jednak okazały się one nieskuteczne. Niektóre budynki zostały nawet swego czasu częściowo odrestaurowane i były wykorzystywane jako stajnie, rzeźnie czy magazyny, nie przyniosło to jednak pożądanych efektów i nie zatrzymało mieszkańców.
Cunziria na dużym ekranie
Cunziria „zrobiła” również małą karierę filmową, a mianowicie stała się sceną dla jednego z najbardziej znanych pojedynków w literaturze i operze włoskiej – pojedynku Alfio i Turiddu. Według opowiadania Giovanniego Vergi zamężna Lola i jej ukochany, były żołnierz Turiddu, potajemnie spotkali się w Cunzirii w świetle pełni księżyca, aby skonsumować swoją miłość. Mąż Loli, Alfio, odkrył zdradę i, czując się zhańbiony, wyzwał Turiddu na pojedynek. A gdyby ktoś chciał zobaczyć nieco ponad minutową zapowiedź filmu, to odnalazłam tutaj >>
Miejsce jest naprawdę ciekawe i warto zajrzeć tu choćby na chwilę. Tym bardziej, że wioska znajduje się na trasie w kierunku Caltagirone, które raczej większość z Was będzie próbowała wkomponować w plan zwiedzania. My właśnie tam się kolejno udaliśmy. Deszcz przestał już padać, więc zdjęliśmy nasze przemoczone poncza i ruszyliśmy w dalszą drogę. Zamierzaliśmy dotrzeć do Caltagirone przed zmierzchem.












Podobne wpisy
Odkrywając Sofię – co warto zobaczyć w stolicy Bułgarii?
Rejs: Ateny – Rodos – Kusadasi – Santorini
Portugalska produkcja z korka, czyli od Dom Perignon po torebki i kapcie