Formby to niewielkie (ok 25 tys. mieszkańców) miasteczko w zachodniej Anglii. Nie miasteczko było jednak celem naszej podróży, a znajdujący się tam rezerwat rudych wiewiórek oraz plaża z ogromnymi wydmami.
Samochód zostawiliśmy na parkingu i ruszyliśmy szlakiem rudych wiewiórek. Adres parku: National Trust Formby, L37 1LJ. Oficjalna strona: Formby red squirrel walk
Ścieżka biegnie przez las iglasty, w którym ponoć lubują się rudzielce. Na drzewach można zauważyć karmniki, gdzieniegdzie faktycznie można spotkać wiewiórkę.
Sam spacer był bardzo przyjemny, nie przeszkadzał nam nawet przelotny deszcz, zresztą już przywykliśmy do częstych opadów 🙂
Z lasu wyszliśmy na ogromną łąkę.
Skierowaliśmy się w stronę morza.
I nagle oczom naszym ukazało się morze. My natomiast znajdowaliśmy się na wysokiej wydmie 🙂
Postanowiliśmy zejść na dół i pospacerować po plaży. Niestety przy iście angielskiej w ten dzień pogodzie o morskiej kąpieli można było zapomnieć, ale spacer był jak najbardziej wskazany. Wdychaliśmy więc nadmorskie powietrze i czuliśmy się prawie jak odkrywcy na tej niemalże pustej plaży, oddzielonej pasmem lasu od jakiejkolwiek cywilizacji.
Spędziliśmy tam prawie godzinę wędrując wzdłuż wybrzeża.
I tylko żałowaliśmy, że ta sierpniowa pogoda nie pozwala na to, by rozłożyć się na kocu i łapać promienie słońca. Zamiast tego, ubrani w kurtki przeciwdeszczowe, człapaliśmy po mokrym piasku 🙂
Ale uroki wydm wynagradzały nam ten całkowity brak pogody.
W końcu skierowaliśmy się ku wyjściu. Może kiedyś tam wrócimy w jakiś piękny, słoneczny dzień i sprawdzimy, czy ta naprawdę ładna plaża staje się tłoczna i gwarna, czy pozostaje wciąż taka kameralna…












Podobne wpisy
Odkrywając Sofię – co warto zobaczyć w stolicy Bułgarii?
Rejs: Ateny – Rodos – Kusadasi – Santorini
Portugalska produkcja z korka, czyli od Dom Perignon po torebki i kapcie