Przeprowadzka na drugą stronę Europy

Zajechaliśmy na Maltę. Piękną, słoneczną Maltę, która na jakiś czas stanie się naszym domem. Po drodze powłóczyliśmy się po Luksemburgu, zmarzliśmy w Liechtensteinie, wydaliśmy okrzyk zachwytu wjeżdżając we wzniosłe Alpy, wdrapaliśmy się na szczyt San Marino i spróbowaliśmy tamtejsze wino. Następnie rozgrzaliśmy się we Włoszech, gościliśmy w domu „Hrabiego Drakuli” (a przynajmniej taką ksywkę otrzymał ode mnie pewien przedziwny Włoch), by kolejno zmoknąć próbując zapukać do bram Hefajstosa niemalże u szczytu Etny. Prawie zbankrutowaliśmy płacąc za prom na Maltę i ostatecznie wylądowaliśmy w naszym mieszkanku przy uroczej zatoce w Xlendi.

Tutaj spróbuję stworzyć coś na miarę artykułów opisujących wspaniałe przeżycia, jakie towarzyszyły naszej podróży. Nie będzie to typowy poradnik, ponieważ tym razem nie skupialiśmy się na zabytkach i innych turystycznych atrakcjach, a raczej na przeżyciach, obserwacjach. Będą to zatem luźne myśli przelane na bloga, które będzie się fajnie (mam nadzieję) czytać.

A oto nasza trasa:

Zrzut ekranu 2017-03-20 o 08.12.52

 


Dlaczego się przeprowadzamy? Przeczytaj:

Czas ruszyć w drogę – nowy etap życia przed nami! tekst alternatywny

Lub przejdź od razu do podróży:

Z UK na Maltę – przystanek 1: Luksemburg: tekst alternatywny


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Z UK na Maltę – przystanek 1: Luksemburg (marzec 2017)

No to jedziemy! Spakowani po dach naszego Prosiaczka wyruszyliśmy, aby zacząć nowy rozdział w nieco cieplejszym klimacie. Oczywiście jazda prosto

Zamknij