Z cyklu: „Z przyczepą po Europie” – wstęp, czyli po co nam przyczepa :)

Snowdonia

Kiedyś podróżowanie z przyczepą kempingową wydawało mi się zajęciem dla emerytowanych Niemców czy Anglików 🙂 Dlaczego? Bo, po pierwsze – ich stać, aby sobie niezłą przyczepę kupić, a – po drugie – nie marnują czasu w kolejce w przychodni, tylko spędzają go najwydajniej, jak potrafią. W końcu na emeryturze nie muszą się nigdzie spieszyć i mogą zainwestować w siebie. Może teraz zbiorę jakieś hejty, ale mentalność zachodnich emerytów wydaje się być bardziej „życiowa” niż polskich…

No, ale wracając do przyczepy… skąd więc pomysł na taki zakup? W pewnym momencie, podczas którejś podróży, pomyślałam sobie: a co by zrobić, aby nie musieć szukać tego hotelu, aby móc się położyć spać tu, w tym miejscu? A gdyby do tego mieć jeszcze jakiś prysznic, to już byłby pełen wypas 🙂 I tak zrodził się pomysł przyczepy.

Czytaj dalej