... ... Terenówką po Sycylii – cz.13: Taormina, raj na ziemi czy zwykłe „must see”? – Podróżować to żyć
8 lipca, 2024

Podróżować to żyć

Mój blog o podróżowaniu.

Terenówką po Sycylii – cz.13: Taormina, raj na ziemi czy zwykłe „must see”?

Taormina bez wątpienia może stanąć na podium najpiękniejszych miast na Sycylii. Jednak jej piękno staje się zarazem jej przekleństwem.

Przycupnięta na wzgórzu Monte Tauro, wysoko nad morzem, z imponującym widokiem na Etnę oraz sąsiednie zatoki, Taormina od kilkuset lat jest jednym z najpopularniejszych turystycznie miejsc na Sycylii. I, choć unikamy tłocznych kurortów, Taorminy podczas tego wyjazdu nie mogliśmy pominąć. Ze swoimi pięknie odrestaurowanymi, średniowiecznymi budynkami, zapierającymi dech w piersiach widokami za każdym rogiem i – oczywiście – teatrem greckim, jest zdecydowanie sycylijską perełką.

Krótki rys historyczny

Miasto zostało wybudowane na wzgórzu Monte Tauro w 392 roku p.n.e. Od wzgórza nadano mu ówcesną nazwę: Tauromenium. Po pierwszej wojnie punickiej Taormina wpadła w ręce Rzymian. Miało to miejsce w 212 roku p.n.e. Miasto stało się wówczas ulubionym miejscem wypoczynku patrycjuszy (określenie wyższej warstwy społecznej w starożytnym Rzymie) i senatorów, rozpoczynając w ten sposób długą historię Taorminy jako kurortu turystycznego.

Arabowie przejęli te tereny w 962 roku i przystąpili do wprowadzania nowych praktyk rolniczych (nawadnianie i uprawa owoców cytrusowych) oraz innych, bardziej umysłowych zajęć, takich jak filozofia, medycyna i matematyka. W 1079 roku przybyli Normanowie i wyrzucili Arabów z Sycylii. Miasto przechodziło jeszcze kilkakrotnie z rąk do rąk. Krótko było częścią wolnej Sycylii, aby potem trafić w ręce Hiszpanów, Sabaudów, Habsburgów, a koniec końców, podczas „wyprawy tysiąclecia” zapoczątkowanej przez Garibaldiego – zostało przyłączone do zjednoczonych Włoch i jako takie pozostaje do dnia dzisiejszego.

Co zobaczyć w Taorminie?

Dziś Taormina żyje z turystyki. Odwiedzający przybywają z całego świata, aby zobaczyć jego grecko-rzymski teatr, przechadzać się po doskonale zachowanych średniowiecznych ulicach, podziwiać dramatyczne widoki na często dymiącą Etnę i chłonąć tę w śródziemnomorską atmosferę.

Główną atrakcją jest bez wątpienia antyczny teatr. Został wybudowany w III wieku p.n.e. przez Greków, goszcząc aktorów wystawiających dzieła Ajschylosa, Sofoklesa, Eurypidesa i Arystofanesa. Pierwotnie dość mały, został rozbudowany przez Rzymian tak, by ostatecznie mógł pomieścić około 20-tysięczną widownię podczas walk gladiatorów. Widoki z teatru są spektakularne, co niewątpliwie dodaje mu magii. Stojąc u szczytu widowni możemy podziwiać jego pozostałości z niesamowitym widokiem na Morze Jońskie i Etnę w tle. Bilet wstępu dla osoby dorosłej kosztował w sierpniu 2022 roku 10 Euro.

Obecnie jest miejscem, gdzie odbywają się wszelkie wydarzenia kulturalne, w tym spektakle, pokazy mody, koncerty i festiwale filmowe.

Innym świadectwem starożytnego pochodzenia Taorminy jest Odeon. Znajduje się w samym środku starego miasta, tuż pod Palazzo Corvaja. Ten malutki teatr został zbudowany przez Rzymian. Wykorzystywany był zarówno do przedstawień teatralnych, jak i muzycznych organizowanych dla śmietanki lokalnej społeczności. O dziwo, w pewnym momencie zniknął, by ponownie ujrzeć światło dzienne w 1892 roku, kiedy kowal podczas kopania swojej ziemi natrafił na coś, co okazało się być czerwoną cegłą. Pokopał trochę głębiej, po czym wezwał ekspertów, którzy najpierw odkryli jaskinię, potem orkiestrę, a na końcu scenę.

Warto po prostu pospacerować wąskimi uliczkami i poczuć klimat miasta. Niestety, w sezonie, spokojny spacer z pewnością zostanie zakłócony przez tłumy ludzi. Tak, to zdecydowany minus odwiedzania tego miejsca latem.

Stare miasto, położone na wzgórzu, jest połączone z nadmorskimi plażami, kafejkami oraz hotelami kolejką linową. W sierpniu 2022 przejazd z dołu do góry kosztował 3 Euro i zajmował dosłownie kilka minut. Dla miłośników spacerów jest również dobra wiadomość – alternatywą dla kolejki są prowadzące na wzgórze schody. My po nich schodziliśmy w otoczeniu bujnej roślinności – czysta przyjemność.

Samo wybrzeże jest ładne, choć tłoczne. Maleńkie, kamieniste plaże, zastawione są leżakami, parasolkami oraz ręcznikami spragnionych słońca turystów. Linia brzegowa urozmaicona jest maleńkimi wysepkami, jak np. Isola Bella, która aktualnie jest parkiem narodowym.

Isolla Bella

Otoczona turkusowymi wodami morza, kamienista wysepka wydaje się być oazą zieleni. I w zasadzie takie było jej zadanie odkąd w roku 1890 została zakupiona od gminy Taormina przez zamożną angielską szlachciankę Florence Trevelyan. Florence zasadziła na wysepce tropikalne rośliny, które mieszając się ze śródziemnomorską roślinnością wyspy, stworzyły unikalny klimat. Właścicielka wyspy zbudowała na niej także mały domek, który – otoczony zielenią – dawał jej schronienie podczas najgorętszych godzin dnia.

Po śmierci Pani Trevelyan wyspa przechodziła z rąk do rąk, by ostatecznie stać się celem wandali, którzy zniszczyli wiele z jej piękna.

Zakupiona ostatecznie przez Departament Dziedzictwa Kulturowego, została ogłoszona rezerwatem przyrody. Od 2011 roku stała się Regionalnym Muzeum Przyrodniczym i można ją zwiedzać za 4 euro.

Taormina ma wszelkie walory, by stanąć na podium pośród najładniejszych kurortów Sycylii. To, co jednak jest jej walorem, jest równocześnie przekleństwem. Miasto jest tak zatłoczone, że w pewnym momencie staje się aż męczące. Przynajmniej w sezonie. Nie mieliśmy okazji odwiedzić Taorminy zimą czy wiosną. Być może wtedy byłoby bardziej przyjemnie.