Horton Plains i World’s End

Wybierając się do Horton Plains na Koniec Świata (World’s End) zatrzymaliśmy się w górskiej wsi Ohiya. Jest to miejsce położone najbliżej Parku Narodowego.

Horton Plains na mapie


Bilet Colombo – Ohiya kosztuje 290 LKR (niecałe 8 PLN), a pociąg jedzie malowniczą trasą Kandy -Ella.


W Ohiya spaliśmy w Angel Inn. Koszt to 2800 LKR (ok 77 PLN) za pokój 2-osobowy. A właściwie domek. Gospodarz wybudował sobie kilka drewnianych domków, które wynajmuje. Komfort taki sobie. Łóżka wprawdzie wygodne, ale reszta trochę przesiąknięta wilgocią i wygląda jak typowa samoróbka. Duży plus – jest ciepła woda, co ma duże znaczenie, ponieważ noce w górach bywają dość chłodne. Właściciel za 500 LKR (ok 14 PLN) serwuje domowy obiad, czyli ryż curry z kilkoma przystawkami. Całkiem smaczne.



W ofercie gospodarza jest również transport do Horton Plains, do miejsca, gdzie rozpoczyna się wędrówkę. Koszt to 2000 LKR (ok 55 PLN) za transport tuk-tukiem w dwie strony. Nie ma jednak wyjścia, ponieważ ceny w całej wsi są takie same (cała wioska to kilka domków), a odległość do punktu startowego wynosi kilkanaście kilometrów. Nocny spacer więc zdecydowanie odpada.

Zdecydowaliśmy się zatem na transport. Punkt 5:30 zjawił się gospodarz. Zabrał nas najpierw na poranną kawę do swojego domu, dał prowiant na drogę (wliczony w cenę pokoju), po czym ruszyliśmy. Dojazd zajmuje około 30 minut. Około 6:30 byliśmy pod kasą biletową. Kupiliśmy bilety. Cena to:
  • 2058 LKR od osoby
  • wjazd tuk-tuka 250 LKR (ponieważ od kasy biletowej do miejsca startu jest jeszcze spory kawałek drogi – na oko ze 3 km).
  • opłaty serwisowe 1097,60 LKR
  • VAT 12,5%
W sumie za 2 osoby zapłaciliśmy 5932,80 LKR (163 PLN).

W obawie, aby nie spóźnić się na Koniec Świata, zdecydowaliśmy się opłacić wjazd tuk-tuka. 250 LKR to niewielka kwota, ale liczy się sam fakt wprowadzenia takiej dodatkowej opłaty. Swoją drogą, ta brama oddalona od miejsca startu jest dobrze (z punktu widzenia wyciągania pieniędzy od turystów) przemyślana…

Co znaczy „nie spóźnić się na Koniec Świata”? Otóż około godziny 9:00-10:00 widok z Końca Świata przesłaniają chmury. Powstają one w wyniku zderzenia się gorącego powietrza unoszącego się z rozgrzanych dolin z tym zimnym, zgromadzonym na wysokich partiach gór. Dlatego należy wybrać się tak, by dotrzeć, zanim pierzaste obłoczki zasłonią urwisko.

Ufff, dotarliśmy. Kolejna bramka, gdzie sprawdzają bilety i plecaki, w obawie o to, aby nie wnosić plastikowych worków oraz innych rzeczy, które porzucone gdzieś po drodze mogą zaśmiecić środowisko. Oderwali nam papierowe etykiety z butelek na wodę i ruszyliśmy.


Horton Plains   Horton Plains


Było jeszcze szarawo i dżdżysto, jednak już po chwili zaczęło się rozjaśniać. Niemniej wciąż nie była to pogoda taka, jak na dole o tej porze, dlatego sugeruję na tę wyprawę ubrać się cieplej. Dłuższe spodnie, lekka kurtka lub bluza też się przyda. Ja jestem osobą, której z reguły jest ciepło, więc kurtkę miałam jedynie w plecaku, ale widziałam osoby ubrane dość ciepło, które nie wyglądały na przegrzane.

Doszliśmy do rozdroża oraz mapki wskazującej trasę, jaką mamy do przebycia. Do wyboru są 2 opcje:
  1. Mini World’s End – World’s End – Baker’s Fall
  2. Baker’s Fall – World’s End – Mini World’s End

Horton Plains


Sugeruję wybrać opcję 1, ponieważ ta droga do Worl’d End jest krótsza, a zależy nam, by dotrzeć do urwiska jak najszybciej. Po zobaczeniu widoku z World’s End już nie musimy się tak spieszyć, więc wrócić możemy dłuższą drogą (po przejściu jej mogę stwierdzić, że również nieco trudniejszą), podziwiając po drodze wodospad.


Horton Plains

Poszliśmy trasą numer 1. Na trasie spotkaliśmy sporo osób. Szliśmy wyznaczonym szlakiem podziwiając piękno tamtejszej flory. Rzeczywiście można poczuć tutaj klimat lasu tropikalnego. Wilgotnego, przesyconego zielenią.


Po pokonaniu nieco ponad 2 km dotarliśmy do Mini World’s End. To klif o wysokości 270 m, z którego roztacza się piękny widok. Rzeczywiści, było na czym oko zawiesić, tym bardziej ciekawi byliśmy Dużego Końca Świata.


Horton Plains   Horton Plains


Na Koniec Świata dotarliśmy około 8:00. Chmur jeszcze nie było zbyt dużo, więc mogliśmy podziwiać widok. Klif ma 870 m wysokości. Widok jest piękny. Nie powiem, że niesamowity, gdyż jest to po prostu górski krajobraz, niemniej sama wysokość robi wrażenie.


Horton Plains


Horton Plains   Horton Plains


Posiedzieliśmy trochę napawając się górskim powietrzem nad przepaścią, po czym ruszyliśmy w kierunku wodospadu. Do wodospadu krajobraz wydawał się spokojny, ot zielone wzgórza.

Horton Plains


Tuż przed wodospadem i zaraz po nim musimy pokonać typową górską ścieżkę przez las.


Horton Plains


Wodospad duży, ładny, malowniczo położony.


Horton Plains   Horton Plains


Później znowu zielone pagórki i jesteśmy przy wyjściu.


Horton Plains   Horton Plains


Wędrówkę skończyliśmy około 10:00. Trasa zajmuje zatem 3-4 godziny. Czy warto? Szczerze mówiąc, nie zachwycił mnie widok z World’s End, natomiast mogę stwierdzić, że warto – dla poczucia klimatu tropikalnego, wilgotnego lasu, dla możliwości podziwiania tych cudnie zielonych roślin. Dla samej wędrówki, ponieważ tutaj można zobaczyć prawdziwą przyrodę, a nie tylko palmy na plaży.

Horton Plains


Kosztorys: 
  • pociąg Colombo – Ohiya 290 LKR
  • pokój 2800 LKR/2 osoby = 1400 LKR
  • tuk-tuk Ohiya – Horton Plains – Ohiya 2000 LKR
  • wstęp 5932,8/2 osoby, czyli 2966,4 LKR (przy założeniu, że wchodzą 2 osoby,  gdyż dzielone są koszty wjazdu tuk-tuka oraz tzw. opłaty serwisowe, cokolwiek to znaczy…)
W sumie: 6656,4 LKR (182 PLN)/osobę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pociąg Kandy-Ella
Pociąg Kandy – Ella, czyli najbardziej malownicza trasa kolejowa na Sri Lance

Przed przyjazdem na Sri Lankę wiele słyszałam i czytałam o tym pociągu, który (według opinii wielu podróżników) powinien być punktem

Zamknij