Galle i okolice

Swoją trasę po Sri Lance zaplanowaliśmy z południa na północ. Na pierwszy rzut poszło Galle. Po wcześniejszym relaksie na plażach Mount Lavinia tuż po przylocie, postanowiliśmy spędzić mega turystyczny dzień.
Obróbka kamieni szlachetnych, Galle

Wczesnym rankiem zameldowaliśmy się na stacji kolejowej w Mount Lavinia. Pociąg do Galle kosztuje 170 LKR (ok. 4,66 PLN i jedzie ok 2,5 godziny. Autobus nr 2 na trasie Colombo-Galle – koszt 125 LKR, czyli ok 3,42 PLN (czas podróży taki sam, ale większy tłok). Autobus kursuje co kilka – kilkanaście minut.

A w Galle i okolicach jest kilka ciekawych rzeczy do zobaczenia:
  • Fort i stare miasto
  • Yatagala Raja Maha Viharaya/ Rock Temple, czyli Świątynia w Skale
  • rybacy na kiju, tzw. stick fishers/stilt fisherman
  • fabryka herbaty w Handunugoda

Korzystając z okazji, chcieliśmy również zobaczyć tamtejszy Spice and Herbal Garden, czyli miejsce, gdzie rosną przyprawy i zioła. Wiem, że jest mnóstwo takich ogrodów na wyspie, ale z uwagi na napięty późniejszy grafik, stwierdziliśmy, że teraz będzie najlepszy moment.


Mając na to tylko jeden dzień, zdecydowaliśmy się korzystać z usług tuk-tukarzy. Myślę, że warto nadmienić, iż ceny tuk-tuków w Galle są kosmiczne. Kwota wyjściowa rozpoczyna się od 90 LKR/km (ok. 2,46 PLN)! Cała wspomniana trasa to około 70 km. Akceptowalna cena na Sri Lance dla turysty to średnio 50-70 LKR/km (1,37-1,92 LKR). Oczywiście, wszystko zależy od miejsca i trasy do pokonania (w Colombo i Jaffnie jeździ się nawet za 40 LKR/km), ale o tym na stronie Komunikacja na Sri Lance. Tutaj nadmieniam tylko, że wolno, a nawet trzeba się targować, i to bardzo! W Galle ceny są wygórowane, ale też powód jest jeden: mnóstwo turystów. Pomijając punkty turystyczne, jak Sigiriya czy Adam’s Peak, to chyba w żadnym mieście, po prostu w sklepie czy na ulicy nie spotkałam tylu turystów. W supermarkecie czułam się jak w centrum Europy. Dlatego też tuk-tukarze szaleją z cenami…

Ale wróćmy do wyprawy:

Punkt 1. Obróbka kamieni szlachetnych w Galle.


Obróbka kamieni szlachetnych, Galle

Jak wiadomo, Sri Lanka (poza herbatą) słynie z wydobycia kamieni szlachetnych. Nasz Tuk-tukarz zaproponował nam, by po drodze do Rock Temple odwiedzić miejsce, gdzie takie kamienie są szlifowane. Upewniwszy się, że nic się za to nie płaci, zgodziliśmy się zatrzymać na chwilę. Rzeczywiście, przemiły Pan wytłumaczył nam, jak cały proces szlifowania przebiega, pozwolił porobić zdjęcia i, oczywiście zaprowadził do sklepu jubilerskiego z nadzieją, że skusimy się na jakieś cudeńka. Tak to właśnie wygląda. Część atrakcji jest za darmo, ale zawsze na końcu jest jakiś sklep, gdzie w ramach wdzięczności czy też po prostu zainteresowania przedmiotem, można nabyć wytwarzane tam produkty. Ciekawy chwyt marketingowy, niemniej nie kupienie niczego nie dziwi nikogo 🙂


Następnie szybki przydrożny kokos do picia i ruszyliśmy do Rock Temple.


Punkt 2. Yatagala Raja Maha Viharaya/ Rock Temple, czyli Świątynia w Skale.


Piękne i bardzo spokojne miejsce, wydaje się być stworzone do medytacji. Korytarze skalne zostały w czasach starożytnych zagospodarowane jako świątynia. Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, to posąg Buddy, później wyłoniła się biała stupa.

Yatagala Raja Maha Viharaya, Galle

Zostawiliśmy obuwie i skierowaliśmy się ku ogromnemu drzewu Bodhi (drzewo Bodhi jest obiektem kultu buddystów, ponieważ to pod nim Budda doznał oświecenia).


Następnie skierowaliśmy się do skalnych korytarzy. Ponoć cała konstrukcja to tylko i wyłącznie oparte o siebie kamienie, powstała bez udziału człowieka.


Następnie przenieśliśmy się do wnętrza świątyni, gdzie znajduje się m.in. posąg Buddy medytującego, leżącego oraz mnóstwo starożytnych malowideł skalnych.
Całość robi wrażenie.

Yatagala Raja Maha Viharaya, Galle   Yatagala Raja Maha Viharaya, Galle

Wstęp do świątyni jest darmowy, mile widziane datki.

Punkt 3. Spice and Herbal Garden w Unawatuna

Miejsce, które chciałam odwiedzić i które bardzo mnie rozczarowało. Ok 15-minutowa przechadzka po ogrodzie z przyprawami, z krótkim objaśnieniem, co jakie ma zastosowanie.


Spice & Herbal Garden

Niektóre rośliny mają zastosowanie w kosmetyce, jak np aloes, niektóre tylko w kuchni, jak np pieprz czy curry.

Spice & Herbal Garden

Oprowadzający nas miał bardzo słaby angielski i rozmawiał z nami angielskim przeplatanym z rosyjskim. Na szczęście rozumiem co nieco po rosyjsku, niemniej jednak wydaje mi się, że w takim miejscu powinno się znać angielski przynajmniej na poziomie znośnie komunikatywnym. Oczywiście cała wizyta darmowa, ale na końcu jest sklepik z ziołami, przyprawami i różnego rodzaju kosmetycznymi cudeńkami.

Punkt 4. Fabryka i muzeum herbaty w Handunugoda.


Fabryka herbaty w Handunugoda

To miejsce naprawdę warto odwiedzić. Cała wizyta, włącznie z degustacją, jest darmowa. Na końcu oczywiście sklepik. Przemiły „opowiadacz” najpierw oprowadza po polu herbacianym (tak, tak, na południu też można je spotkać), pokazuje które listki są najbardziej właściwe oraz jak pozyskuje się sok mleczny z kauczukowca.

Fabryka herbaty w Handunugoda

Następnie proponuje herbatę i ciasto na tarasie.

Fabryka herbaty w Handunugoda

Kolejnym etapem jest wizyta w fabryce herbaty. Tam pokazywany jest cały proces produkcji herbaty, czyli więdnięcie, suszenie, skręcanie, prasowanie, sortowanie.


Oczywiście później degustacja… W życiu nie próbowałam tylu rodzajów herbat!


No i na końcu sklepik. Nasz „oprowadzacz” zniknął, więc nawet nie było żadnego ciśnienia psychicznego, by coś kupić. Niemniej takich gatunków herbat, przypuszczam, że nie spotkamy zbyt szybko, więc kto by się nie skusił? Ceny bardziej i mniej przystępne – od kilku do nawet kilkudziesięciu dolarów za 100 g.

Fabryka herbaty w Handunugoda

Punkt 5. Rybacy na kiju.

Miejsce, które chyba najbardziej mnie rozczarowało. Nawet bardziej niż ogród z ziołami. Tak bardzo chciałam zobaczyć tę ikonę Sri Lanki… Przyjechaliśmy i, rzeczywiście, siedzieli na tych palach z wędkami. Radośnie wysiadłam z tuk-tuka, gdy nagle przede mną jakby wyrósł mężczyzna żądający 500 LKR (13,69 PLN) opłaty za fotografowanie rybaków… Niby nie jest to dużo, ale świadczy o tym, że z tego sposobu łowienia zrobiono komercję. Przypuszczam, że panowie coś tam łowili w międzyczasie i nie było to tylko pozowanie do zdjęć dla spragnionych tego widoku turystów, niemniej cała idea wędkowania w ten sposób jak dla mnie w tym momencie umarła. Czytałam wprawdzie o tym wcześniej, ale miałam cichą nadzieję, że jednak tak nie zawsze się dzieje, że może akurat ktoś natrafił na takiego naciągacza. Teraz już wiem na pewno – rybacy na kiju stali się czystym sposobem zarobku, a przestali być żywą ikoną Sri Lanki.
Skoro już tam przybyliśmy, to zapłaciliśmy te 500 LKR (13,69 PLN), żeby mieć fotki na pamiątkę, jak to umiera taka piękna ikona…


Ale to nie koniec. Porobiłam zdjęcia, po czym „pan ochroniarz” zapytał mnie, czy nie chcę zdjęcia na balustradce z kijem w ręku imitującym wędkę, na tle rybaków. Odpowiedziałam, że „czemu nie”, po czym ów Pan poprosił mnie o ekstra 150 LKR (4,11 PLN)!

Oczywiście odmówiłam twierdząc, że jednak tego zdjęcia nie chcę. Wtedy łaskawie pozwolił mi je zrobić za darmo…

Rybacy na kiju, Galle

Punkt 6: Plaża w Unawatuna

Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę na plaży w Unawatuna. Ładna, długa plaża. Polecam, jeśli ktoś ma ochotę poleniuchować na złotym piasku.


Punkt 7. Fort Galle

XVI- wieczna budowla, która otacza stare miasto, na znacznej długości ciągnąc się wzdłuż wybrzeża. Tworzy bardzo przyjemną trasę spacerową. Polecam, jeśli ktoś znajduje się w tych okolicach. Na pewno nie jest warta ekstra wycieczki w te rejony. Wstęp darmowy.


Podsumowanie: warto, okolice bardzo ładne, nie dajcie się jednak naciągać, bo ceny mają bardzo wygórowane. A turystów mnóstwo!

Kosztorys:
  • pociąg do Galle 170 LKR (powrotu nie wliczam, ponieważ zapewne potraktujecie to miejsce jako bazę wypadową do innych miejscowości)
  • tuk-tuk 70 km * 70 LKR (zawyżona cena w Galle) = 4900 LKR (Uwaga: tuk-tukarzom nie płaci się za czekanie!)
  • dla rybków na kiju 500 LKR
Suma: 5570 LKR (ok. 152,55 PLN)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wszystko w temacie i poza tematem, czyli… odkryjmy piękno Sri Lanki

Ten temat powstał po to, abym mogła wrzucić tutaj moje wspomnienia nie koniecznie związane ze znanymi turystycznie miejscami, czy ogólnie

Zamknij