Mdina – Miasto Ciszy?

Dlaczego pierwsza stolica Malty określana jest mianem „Miasta Ciszy”? Czy rzeczywiście Mdina to miasto, w którym należy rozmawiać szeptem? Czy nie wolno pominąć tego miejsca podczas wizyty na Malcie?

Mdina – z maltańskiego: L-Imdina, z włoskiego: Medina – pierwsza stolica Malty, określana jako Miasto Ciszy lub Citta Notabile… To miejsce wskazywane jest jako „must see” podczas pobytu na wyspie. Mało tego – mówi się, że kto nie był w Mdinie, ten Malty ne widział…

Zapraszam zatem najpierw na krótką podróż w czasie celem poznania najważniejszych etapów rozwoju Mdiny, a kolejno – na wirtualny spacer po mieście. Poznacie również w międzyczasie kilka interesujących legend (o św. Pawle, o zegarach, o duchu bez głowy błąkającym się po zaułkach Mdiny)… Zaintrygowani? No to zaczynamy!

Co nieco o historii Mdiny

To usytuowane na wzgórzu, otoczone murami, niewielkie miasto może poszczycić się historią sięgającą aż IV tysiąclecia p.n.e. To z tych czasów pochodzą pierwsze ślady ludzkiej bytności…

Pierwszą osadę na wzgórzu wybudowali Fenicjanie. Miało to miejsce w VIII wieku p.n.e. Obszar ten pierwotnie został nazwany Maleth, co oznacza: „schronienie”.

Rzymianie podbili Fenicjan w roku 218 p.n.e. i Malta przeszła pod władanie Cesarstwa Rzymskiego, Maleth został przemianowany na Melitę, a rzymski gubernator zbudował tutaj swój pałac. Tak, Rzymianie jako pierwsi zaczęli wznosić na tym terenie murowane budowle. Obszar ówczesnej Melity był większy niż teren dzisiejszej Mdiny, ponieważ obejmował również część współczesnego Rabatu.

Legenda głosi, że w 60 roku n.e. na Malcie rozbił się statek Św. Pawła. Apostoł podczas swojego pobytu na Malcie pomieszkiwał w jaskini, znanej współcześnie jako Grota Św. Pawła (w Rabacie). W tym czasie bywał też gościem w domu ówczesnego namiestnika Malty – Publiusza. Podczas jednej z wizyt apostoł miał uleczyć bardzo chorego ojca Publiusza. Po tym wydarzeniu namiestnik nawrócił się na chrześcijaństwo i został pierwszym Biskupem Malty. Dziś w miejscu, gdzie wtedy stał dom namiestnika, stoi katedra Św. Pawła.

Spacerując po Mdinie, zwróćcie uwagę, że na katedrze są dwa zegary – jeden pokazuje dobrą godzinę, a drugi złą (akurat w przypadku katedry drugi zegar pokazuje aktualną datę). Z zegarami na Malcie wiąże się ciekawa legenda, ale o tym będzie na końcu artykułu.

Wróćmy do historii. Część architektury Mdiny można przypisać panowaniu arabskiemu – od roku 870 do roku 1091. Arabowie podzielili obszar miasta na Medinę (czyli z języka arabskiego: miasto) oraz Rabat (czyli: przedmieścia). W wyniku tego sam obszar Mediny – miasta – został zmniejszony. Arabowie jednocześnie wznieśli wysokie mury, które dodatkowo zabezpieczyli fosą – zbudowali fortecę, która miała chronić mieszkańców przed potencjalnym najeźdźcą. Arabom również przypisuje się stworzenie wąskich uliczek z licznymi zaułkami, które miały ułatwić odpieranie ataku wroga. Zawsze przecież łatwiej bronić się, kiedy przed nami stoi trzech uzbrojonych napastników w rzędzie zamiast trzystu, prawda?

Co było dalej? W roku 1091 Maltę podbili Normanowie. Ufortyfikowane miasto, umiejscowione na tyle wysoko, by mieć z niego widok na morze – wydawało się twierdzą nie do zdobycia. Stało się ważnym centrum wyspy.

Mdina pozostawała stolicą Malty do momentu panowania Zakonu Rycerzy Św. Jana (Zakonu Maltańskiego). Ci z kolei władali wyspą od roku 1530. To okres wielkiego ożywienia gospodarczego kraju, określany również jako złoty okres w dziejach wyspy. Zakonnicy przenieśli stolicę z Mdiny bliżej morza – najpierw do Birgu (1530 rok), a potem do Valletty (1571 rok).

W 1693 roku silne trzęsienie ziemi zniszczyło wiele budynków Mdiny, a Rycerze rozpoczęli prace nad odbudową i przebudową większości miasta w stylu barokowym. Z ciekawostek: w latach 1696 – 1705 została przebudowana i odbudowana (projekt: barokowy architekt i rzeźbiarz maltański Lorenzo Gafà) katedra Św. Pawła. W 1724 roku została również wybudowana główna Brama Miejska.

Dalej opowiem już w wielkim skrócie, ponieważ bliższa historia dotyczy bardziej wyspy niż samej Mdiny. W 1798 roku Malta została najechana przez wojska Napoleona. Te z kolei grabiły i plądrowały wyspę, toteż Maltańczycy poprosili o pomoc wojska brytyjskie. Napoleon uległ Brytyjczykom kończąc tym samym 2-letni zaledwie okres panoszenia się. Malta pozostawała pod panowaniem brytyjskim do roku 1964, kiedy to odzyskała niepodległość.

Dlaczego Miasto Ciszy?

Mdina nazywana jest Miastem Ciszy z dwóch powodów. Przede wszystkim dlatego, że jest ona zamknięta dla ruchu kołowego. Wyjątek stanowią oczywiście: karetki, radiowozy policyjne, samochody nowożeńców (tak, Mdina ze swoją niesamowitą scenerią bardzo często wybierana jest jako miejsce zawierania związków małżeńskich), dorożki oraz samochody mieszkańców. I tutaj mamy drugi powód – Mdina zamieszkiwana jest zaledwie przez około 250 osób ukrytych za drewnianymi okiennicami w swoich tajemniczych, wydawałoby się, mieszkaniach…

Przekraczając bramę Mdiny odnosimy wrażenie, jakbyśmy cofnęli się w czasie. Nie ma asfaltowych ulic, nie ma tego zgiełku, jaki towarzyszy nam w momencie obcowania z ruchem kołowym, nie czujemy spalin. Czy jest cicho? Zdecydowanie nie, ponieważ miejsce to, zwłaszcza w sezonie, odwiedzane jest przez tłumy turystów. Jest to jednak zupełnie inny rodzaj hałasu. Gwar rozmów, okrzyki zachwytu, ciekawskie spojrzenia w kierunku drewnianych okiennic (bo a nuż uda się zajrzeć do domu mieszkańcom?) – to nieodzowny element tego miasteczka, a zwłaszcza jego głównej, prowadzącej przez miasto na przestrzał – ulicy. Wystarczy jednak zboczyć w jeden z zaułków, by znaleźć się – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – w innym świecie. Wprawdzie w sezonie, w ciągu dnia nawet i tutaj nie znajdzie się samotności, jednak jest bardzo duża szansa na ustrzelenie zdjęcia bez ludzi.

Warto wrócić uwagę na kolorowe drzwi ze zdobionymi kołatkami, na pięknie wypisane nazwy domów… I tabliczki upraszające zwiedzających o poszanowanie mieszkańców i zachowanie ciszy…

Jeśli natomiast chciecie doświadczyć prawdziwej samotności i poznać Mdinę od tej bardziej tajemniczej strony – polecam spacer uliczkami po zmroku. Turyści znikają, w wąskich uliczkach zapalają się dające półmrok latarenki… i tylko od czasu do czasu przemknie gdzieś niczym duch jakaś tajemnicza postać…

Legenda o bezgłowej pannie młodej

Lgenda głosi, że ulicami Mdiny przechadza się duch bez głowy… Ma to być postać pięknej Kateriny. Dziewczyna, do szaleństwa zakochana w swoim narzeczonym, żarliwie przygotowywała się do zamążpójścia. Już wszystko było dopięte na ostatni guzik, kiedy została nocą zaatakowana przez rycerza w ciemnym zaułku. Broniąc się przed napastnikiem – zabiła go. Za ten czyn została skazana na karę śmierci poprzez ścięcie głowy. Mogła jednak spełnić swoje ostatnie, przedśmiertne życzenie – a był to ślub z ukochanym…

Mówi się, że bezgłowa panna młoda wciąż wędruje ulicami Mdiny… Staje w zaułkach wabiąc wdowców oraz mężczyzn o złamanych sercach, zachęcając ich do podążania za nią do krainy śmierci… Wiele osób twierdzi, że na ich wakacyjnych zdjęciach pojawia się niezidentyfikowaną postać, przypominająca kobietę bez głowy w sukni ślubnej…

Legenda o zegarach

Przy okazji katedry w Mdinie wspomniałam o zegarach. Tak, zwróćcie uwagę, że bardzo często na kościołach znajdują się dwa zegary. Jeden z nich wskazuje dobrą godzinę, a drugi złą lub po prostu nie ma wskazówek. Zapytacie: po co? Otóż wiążą się z tym dwa wierzenia. Pierwsze z nich głosi, że zła godzina ma zmylić diabła, który miałby przybyć, by przeszkodzić wiernym w mszy… Drugie wierzenie zaś głosi, że zła godzina ma oszukać śmierć, która miałaby przyjść po delikwenta. Miało to zapewnić Maltańczykom długowieczność.

Kilka słów podsumowania

Choć jestem faworytką natury, a miejsca stricte turystyczne często wolę zastąpić tymi mniej zadeptanymi, uważam, że Mdiny nie wolno odpuścić. Najlepiej zarezerwować sobie dłuższą chwilę, by niespiesznie poszwendać się po wąskich uliczkach, oddając zadumie… By przenieść się w czasie, z dala od ryku samochodowych silników i wsłuchać w tupot końskich kopyt ciągnących za sobą dorożkę…


Może zainteresuje Cię również:

2 myśli na “Mdina – Miasto Ciszy?

  1. Pięknie opisane! Nie wyobrażam sobie wizyty na Malcie bez spędzenia choćby kilku godzin w Mdinie!
    A blog super, zostaję na dłużej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Współpraca i kontakt

Masz ochotę porozmawiać? Napisz do mnie: agnieszka.haremza@wycieczkomania.pl Zapraszam do współpracy przede wszystkim firmy związane z szeroko rozumianą branżą turystyczną. Z

Zamknij